Pszenica – naturalnie czy wprost przeciwnie?

Pszenica – naturalnie czy wprost przeciwnie?

Pszenica - naturalnie czy wprost przeciwnie?
Foto:imagesthai.com (Pexels.com)
Odżywiam się zdrowo, szukam produktów „light” i jem tylko pełnoziarniste chleby. Mówią mi o tym reklamy w telewizorze, w radiu i moim ulubionym piśmie.

Przemysł farmaceutyczny oraz ściśle powiązana z nim służba zdrowia, a przede wszystkim górująca nad nimi wszechmocną Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) nie są zainteresowani kształtowaniem profilaktyki zdrowotnej. Dlaczego? Pominiemy to milczeniem, czy zaczniemy się zastanawiać?

Jak w Matrixie – pastylka niebieska czy czerwona?

Zasada liczenia kalorii sprowadza wszystkie białka, węglowodany i tłuszcze do wspólnego mianownika. Nie bierze pod uwagę pochodzenia twojego jedzenia, ani nie każe się zastanowić, czy to produkt roślinny czy zwierzęcy. Pomija przygotowanie, czyli tak zwaną obróbkę cieplną, a przecież ogromnie ważne jest to, czy coś jest gotowane, smażone czy pieczone. Pomija budowę chemiczną, która ma kolosalny wpływ na nasze zdrowie: czy w środku są cukry proste, złożone, tłuszcze nasycone, nienasycone itd.

Wszystko wrzuca do jednego worka. A nasz organizm nie jest piecem, do którego wszystko można wrzucić. Liczenie kalorii jest jedynie przybliżoną informacją, a jednocześnie ogromnym źródłem stresu dla dbających o linię. Jednak odsuwa nas od sedna sprawy.

A to, co istotne dla pożywienia to jego biodostępność, czyli możliwość wykorzystania przez organizm.

Weźmy dla przykładu pszenicę i jej biodostępność dla twojego ciała. Dzisiejsza „pszenica”, po przejściu przez laboratoria w latach 60. ubiegłego wieku, tylko z nazwy jest pszenicą. Teraz każda ma 42 chromosomy, podczas gdy pszenica z czasu naszych przodków miała ich zaledwie 14!

I pomyśl sobie, że pisząc „przodków” myślę tu o pokoleniu twoich dziadków. Czy to tak dawno?

Pszenica – naturalnie czy wprost przeciwnie?

U człowieka nawet jeden chromosom więcej powoduje upośledzenia (jak zespół Downa) lub śmierć. Idąc dalej w temacie pszenicy: na pewno pamiętasz ze szkoły podstawowej, drogi czytelniku, że chromosomy zbudowane są z DNA. Zlokalizowane na nich geny służą do kodowania białek – podstawowych „cegiełek”, służących do budowy organizmu. Fakt, że współczesna pszenica ma o kilkadziesiąt chromosomów więcej, sprawia, iż zawiera niezliczoną ilość NOWYCH białek (modyfikacja genetyczna), z których wiele NIE podlega trawieniu przez człowieka.

Aby dane białko mogło zostać strawione, układ pokarmowy musi produkować odpowiednie enzymy, które będą zdolne do rozłożenia tych białek. Niestety, NIE masz enzymów do rozłożenia kromki chleba z polskiego sklepu, makaronu z pszenicy durum, płatków śniadaniowych i panierki też.

Dzisiejsza pszenica wywołuje więc, u alarmującej wręcz liczby osób, problemy trawienne oraz objawy nietolerancji (celiakia, alergie) lub nadwrażliwość przejawiającą się w postaci wzdęć, zaparć, bólów głowy, bezsenności, chronicznego zmęczenia, depresji, łamliwych kości, a u dzieciaków – hiperaktywności.

Pszenica w zasadzie nigdy nie była pokarmem naturalnym ani potrzebnym człowiekowi. Przez tysiące lat nasi przodkowie unikali zbóż z uwagi na zawarte w nich substancje antyodżywcze blokujące wchłanianie substancji mineralnych. Propaganda rządowa na skalę światową, która zachęca ludzi do tego, aby centralnym produktem w ich diecie były pełne zboża, jest więc pozbawiona zdrowego rozsądku, a nawet podstaw naukowych.

Tymczasem dzieci rysują piramidy żywieniowe, kopiują je ze szkolnych książek, lekarze rozdają kolorowe ulotki, a my bezgranicznie temu ufamy. I bez zmiany nawyków, nadal szukamy kolejnych specyfików na coraz to nowe dolegliwości, zamieniające się w choroby.

A co mówi Twoje ciało?

Czym kierujesz się robiąc zakupy? Nawykiem, reklamą, uzależnieniem?

Czekolada, mięso, pszenica i produkty mleczne zawierają peptydy opioidowe oddziaływujące na receptory endorfiny w mózgu, a te z kolei te uzależniają fizycznie. Nie wierzysz? Odstaw te produkty na tydzień, a zobaczysz jak wdzięczne będzie Ci twoje ciało.

Drodzy czytelnicy wszystkiego zdrowego i smacznego, i pobudki wiosennej do Życia i z Życiem!


Pszenica - naturalnie czy wprost przeciwnie?
Foto:Jessica Lewis (Pexels.com)

A dziś proponuję pokierować się przepisem na mocno chrupiącą surówkę i do listy zakupów, oprócz nasion ziół do wysiania w doniczce, dopisać:

  • kwiat kalafiora
  • długi ogórek zielony
  • świeży koper
  • dwa jabłka lub sok jabłkowy
  • sól, pieprz
  • łyżka majonezu (opcjonalnie)

Kwiat kalafiora pokroić w miarę drobno. Ogórka obrać i pokroić w kostkę, a koperek posiekać.
Jabłka zetrzeć na drobnej tarce. Wszystko razem wymieszać. Dodać sól, pieprz i, jeśli ktoś lubi, także majonez.
Surowa chrupiąca rozkosz, jako dodatek do obiadu, na samodzielną kolację, czy do zabrania na grilla.


 

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *