| The Dark Knight (Mroczny rycerz) |
|
|
|
Jakiś czas temu na DVD wyszła kolejna odsłona filmowych przygód Batmana, wydawałoby się, że to następny film o człowieku-nietoperzu, o jego walce ze złem i zmaganiach z samym sobą. Jednak "The Dark Knight" to nie bajka dla dzieci, to nie opowieść, gdzie dobro zawsze wygrywa, a widz cieszy się happy endem. ![]() Tym razem prawdziwym bohaterem jest Joker, postać prosto z koszmaru, z samego serca szaleństwa, nieobliczalny, kompletnie pozbawiony skrupułów przestępca, którego interesuje jedynie sianie chaosu. Jak mówi w jednej ze scen, nikt nie jest w stanie go do niczego zmusić, bo niczego się nie boi i na niczym mu nie zależy. I sposób w jaki Heath Ledger zagrał Jokera pozwala uwierzyć w każde wypowiedziane słowo. "Niektórzy ludzie nie szukają w swoich działaniach żadnej logiki. Nie można ich kupić, zastraszyć, przekonać ani z nimi negocjować. Niektórzy ludzie chcą jedynie widzieć świat w płomieniach," doskonale podsumowuje Jokera Alfred, kamerdyner Bruce’a Wayne’a. Te słowa to kwintesencja postaci głównego anty-bohatera. W wyniku jego działań Gotham staje dosłownie w ogniu, a plany samozwańczego Księcia Zbrodni zaskakują wszystkich. Zaskakujących zwrotów akcji jest w tym filmie bez liku, tak samo jak pomysłowych, drobiazgowo przemyślanych scen oraz świetnych kwestii i dialogów. Całość przepełnia znakomite dzieło specjalistów od efektów specjalnych oraz kaskaderów, wzmacniając dramaturgię obrazu, które nie tyle szokują co przede wszystkim przekraczają ludzkie pojęcie. Okazjonalny, pomimo mrocznej wymowy filmu, ale jednak czarny humor, szczerze śmieszy. Czego chcieć więcej? Cały ten wybuchowy koktajl sprawia, że film mknie przez ponad 140 minut do przodu niczym superszybka nowoczesna lokomotywa, a jedna zapadająca w pamięć scena goni kolejną. W momentach pozbawionych wartkiej akcji nie ma miejsca na nudę, bo widza urzeka gra aktorska. Na tym polu bryluje Heath Ledger otoczony dodatkowo świetną ekipą. Nowy Joker to chyba jedna z najlepszych kreacji anty-bohatera jaką uświadczyliśmy ostatnimi czasy w kinie. Mrożący krew w żyłach sadystyczny psychopata, momentami zabawny i skłonny do błazenady, a przede wszystkim wyraźnie zarysowany. Człowiek, który wciela w życie swoje niecne plany, jest świadomy swoich działań a jednocześnie nie respektuje żadnych zasad. Zawsze dwa kroki przed stróżami prawa i obrońcami moralności. Postać doskonale rozumiejąca mechanizmy rządzące światem przestępczym i nie mająca żadnych zahamowań. Miłośnik komiksu będzie wniebowzięty, przeciętny widz też nie pożałuje, ale "Mroczny Rycerz" nie jest idealny. Czego zatem mu brakuje? Batmana! Paradoks o uszczupleniu roli bądź co bądź głównego bohatera można jednak twórcom wybaczyć, bo jest on celowy. Dzięki temu mroczne Gotham staje się jeszcze mroczniejsze, przerażający Joker jest jeszcze bardziej straszny, a napięcie chwilami nie pozwala usiedzieć spokojnie w fotelu. Czapki więc z głów przed reżyserem Chrisem Nolanem oraz całą ekipą odpowiedzialną za powstanie „Mrocznego rycerza”! Czekamy z niecierpliwością na kolejne części. Obejrzał Krzysiek |








