Marsz Darkness into Light zgromadził 6 tysięcy uczestników

Marsz Darkness into Light
Foto: Independent.ie

Sobotni marsz Darkness into Light organizowany przez Pieta House zgromadził w Waterford ponad 6 tysięcy uczestników. O godz. 4:15 wyruszyli oni z Regional Sports Centre (RSC) przy Cork Road i przeszli ulicami miasta w charakterystycznych żółtych koszulkach. 

Po raz pierwszy w kilkuletniej historii marszów założycielka Pieta House, Joan Freeman, wzięła udział w imprezie poza Dublinem. Jej obecność w najstarszym mieście Irlandii przyczyniła się z pewnością do większej hojności darczyńców podczas marszu.

Przewodniczący komitetu orgsanizacyjnego Darkness into Light w Waterford, Des Purcell, gorąco dziękował wszystkim, którzy dzielnie maszerowali w sobotni poranek.

– Stałem razem z Joan na pierwszym piętrze RSC i patrzyłem na zgromadzony tłum. I przyznaję, że nie byłem w stanie powiedzieć słowa ze wzruszenia, a nie wzruszam się łatwo. Nie dało się po prostu pozostać niewzruszonym – mówił Des. – Kiedy dotarliśmy do budynku sądu i skręciliśmy w Waterside, wszyscy umikli. Tę część marszu nazwaliśmy Marszem Pamięci, aby upamiętnić tych, których już nie ma wśród nas. Niespodziewanie przy stacji kolejowej powitał nas mężczyzna grający na saksofonie. Nie było to zaplanowane, ale sam lepiej bym nie wymyślił. Reakcja ludzi była niesamowita. 

Des, który zaangażował się w działania Pieta House po tym jak jego przyjaciel popełnił samobójstwo, stwierdził, że zaklończenie marszu w RSC było doskonałym pomysłem. Dzięki temu wszyscy byli bezpieczni, mogli spokojnie porozmawiać ze znajomymi i rodziną przy kawie i herbacie.

Marsz Darkness into Light zabezpieczało około 100 wolontariuszy, którzy także przyczynili się do wspaniałej atmosfery.

– W Waterford maszerowało 6 000 osób, a w całym kraju zarejestrowało się ponad 200 00. Już same te liczby świadczą o tym, jak mocno ten kraj został dotknięty problemem samobójstwa. To sygnał, że potrzeba lepszej opieki nad osobami z problemami. Gdybyśmy jako naród uważali, że ta opieka jest odpowiednia, nie wyszlibyśmy tak tłumnie w sobotni ranek – mówił Des Purcell.

Stwierdził, że zarówno on sam jak i większość uczestników nie może doczekać się przyszłorocznej edycji marszu.

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.