Po uszy w śmieciach

po uszy w śmieciach
Foto: mali maeder
W styczniu Irlandia obudziła się z ręką w śmietniku, a już wkróŧce utonie po uszy w śmieciach. Od początku roku Chiny, które do tej pory odbierały 95% irlandzkich plastikowych śmieci, zdecydowały, że wstrzymują wszelki import śmieci z Europy. Szybko obliczono, że przy obecnej skali “śmiecenia” i bez możliwości wywozu śmieci do Chin irlandzkie wysypiska śmieci zapełnią się w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Za rok po prostu nie będzie gdzie wyrzucać śmieci, które w Irlandii produkujemy na potęgę.

Zielona Wyspa, której w kwestii śmieci daleko do ekologicznej “zieloności”, jest absolutnym europejskim liderem w ilości wyrzucanego plastiku. Średnio każdy mieszkaniec Irlandii, czy to maleńki bobas czy pensjonariusz domu starców, wyrzuca nieco ponad 61 kilogramów plastiku rocznie.

61 kilogramów! Samego plastiku! W ciągu zaledwie 12 miesięcy!

Dziennie każdy z nas produkuje średnio 167 gramów plastiku. Może nie wydaje się, że to dużo, jednak pamiętajmy, że jedna plastikowa butelka waży zaledwie 20 gramów, czyli średnio dziennie takich butelek wyrzucasz ponad 8, tygodniowo niemal 60, a rocznie ponad 3000. A teraz wyobraź sobie górę trzech tysięcy plastikowych butelek i zastanów się nad skalą, na jaką zaśmiecamy kraj, w którym mieszkamy.

A to przecież dane dotyczące jedynie plastiku. Decyzja Chin oznacza, że ta góra śmieci, nie tylko plastikowych, zostanie w Irlandii. Specjaliści rządowi już obliczyli, że jeśli nie podejmie się żadnych środków zaradczych, w styczniu 2019 na irlandzkich wysypiskach po prostu zabraknie miejsca na kolejne odpady. Ci sami specjaliści oczywiście zaczęli bić na alarm, ale zastanawiam się gdzie byli i oni i ich alarmujące prognozy jeszcze rok temu, kiedy Chiny zapowiadały swoją decyzję. Czyżby wtedy owi specjaliści i sam rząd nie przewidywali problemów z utylizacją? Czyżby wtedy Irlandia produkowała mniej śmieci? Czyżby myślenie perspektywiczne było im obce?

Warsztaty z nieśmiecenia

Dziś Partia Zielonych apeluje do rządu o szybkie wprowadzenie przepisów, które zmuszą Irlandczyków do lepszego gospodarowania odpadami. Ale ta sama partia będąc koalicjantem w rządzie nie zrobiła nic, żeby przyczynić się do lepszej gospodarki odpadami.

Dziś rząd zapowiada przeprowadzenie cyklu niemal 700 warsztatów, podczas których mieszkańcy irlandzkich miast i będą poznawali tajniki recyclingu. Na razie, przygotowując Irlandczyków do warsztatów opublikowano listę tego, co można wrzucać do zielonych koszy, a czego nie. Jednak czytając takie informacje aż cisną się na usta pytania: “Doprawdy? Dopiero teraz? Teraz, kiedy mamy zaledwie kilka miesięcy na ograniczenie ilości odpadów? Dlaczego nie wcześniej? Dlaczego nie wyedukowano społeczeństwa wcześnie? Dlaczego nie rozpoczęto podobnej kampanii w roku 2016, kiedy z Amsterdamu zwrócono 160 kontenerów z irlandzkimi śmieciami, które okazały się niezgodne ze standardami recyclingu? A dlaczego nie w roku 2007, kiedy opublikowany został pierwszy raport na temat lawinowo rosnącej góry śmieci produkowanej w Irlandii?”

Obawiam się, że te wszystkie pytania pozostaną bez odpowiedzi, a my sami wkrótce zginiemy pod odpadami tak beztrosko wyrzucanymi przez większość z nas.

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.