Tak czy Nie dla aborcji? – Czy odrzucić 8. Poprawkę do Konstytucji

Tak czy Nie dla aborcji? – Czy odrzucić 8. Poprawkę do Konstytucji

Czy odrzucić 8. Poprawkę do Konstytucji25 maja obywatele Irlandii zagłosują w referendum, w którym zostanie zadane im jedno pytanie: Czy odrzucić 8. Poprawkę do Konstytucji? W chwili gdy piszę te słowa kampania referendalna nabiera na sile, obie strony – pro-life apelująca o dalszą ochronę nienarodzonych dzieci i pro-choice chcąca wprowadzenia prawa do aborcji – plakatują miasta, miasteczka i wsie, chodzą po domach, organizują konferencje i spotkania, wykupują czas antenowy w radiu i telewizji, czyli robią wszystko, żeby przekonać tych jeszcze niezdecydowanych do głosowania na “Nie” lub na “Tak”.

Jeszcze w grudniu zwolennicy odrzucenia 8. Poprawki cieszyli się silną przewagą w sondażach. Jednak z czasem przewaga ta zaczęła maleć i teraz walka toczy się o tych, którzy jeszcze nie zdecydowali, na którą z dwóch opcji oddać swój głos. To właśnie te głosy zdecydują o tym, czy Irlandia z kraju o bardzo surowym reżimie aborcyjnym stanie się krajem o jednym z najbardziej liberalnych praw aborcyjnych. W tej chwili legalna aborcja jest możliwa w bardzo ściśle określonych przypadkach, mających związek z ratowaniem życia matki. W razie odrzucenia 8. Poprawki aborcja bez ograniczeń będzie dostępna formalnie do 12 tygodnia ciąży. De facto dozwolona będzie aż do 24 tygodnia, natomiast w niektórych przypadkach – aż do samego porodu.

Polacy, którzy nie posiadają obywatelstwa irlandzkiego nie mogą głosować w zbliżającym się referendum, jednak ci, którzy legitymują się paszportami irlandzkimi, powinni oddać swój głos. Będzie to jedno z najważniejszych referendów w historii Irlandii i nie należy stać z boku przyglądając się bezczynnie. Nie chcę nikomu mówić, jak ma głosować, ale zagłosować należy. Każdy w swoim sumieniu rozważy, którą odpowiedź wybrać.

Chciałbym jedynie przyjrzeć się bliżej argumentom strony pro-choice, które, w tej formie lub podobnej, najczęściej padają w kampanii i które najczęściej widzimy na plakatach.

 

Moje ciało, mój wybór

Doprawdy nie wiem, dlaczego ten argument jest jeszcze wykorzystywany. W zasadzie każdy, kto choćby otarł się o zajęcia z logiki może go łatwo obalić.

Owszem sama idea wyboru co się dzieje z własnym ciałem jest słuszna i godna pochwały (chociaż jak się okazuje nie zawsze, o czym za chwilę). Należy jednak pamiętać, że matka nosząca w brzuchu dziecko to zupełnie osobne ciało niż owo dziecko. Potwierdza to biologia, która jasno stwierdza, że matka i dziecko mają zupełnie inne DNA i zupełnie osobnymi istotami.

Oczywiście, obie te istoty są ze sobą bardzo blisko związane, wręcz fizycznie, lecz DZIECKO JEST INNYM CIAŁEM NIŻ CIAŁO MATKI. Naturalnie, przez pierwsze tygodnie swojego życia płodowego dziecko nie przeżyje bez matki. Lecz nie jest to jeszcze powód, by traktować je przedmiotowo niczym, nie przymierzając, pasożyta, skrzep czy drzazgę.

Znanych jest wiele przypadków, kiedy ludzie nie są w stanie przeżyć samodzielnie bez aparatury wspomagającej. I w żadnym przypadku nie powinien być to powód, by takiego człowieka pozbawiać prawa do życia, czy odmawiać mu ludzkich cech.

Zresztą idąc dalej rozumowaniem “moje ciało, mój wybór” należałoby przestać ratować samobójców czy osoby samookaleczające się. To przecież ich ciało i ich wybór. Zgodnie z logiką pro-choice powinno zostawić się im wybór, co robią z własnym ciałem.

 

Nie dziecko tylko zlepek komórek

Czy odrzucić 8. Poprawkę do KonstytucjiTakie przedmiotowe podejście do dziecka to skutek traktowania go nie jako istoty ludzkiej, ale jako właśnie “zlepka komórek”, “płodu”, “pasożyta”. Lista określeń może być długa i czasami mocno drastyczna, ale na celu ma jedno – odczłowieczyć małe dziecko. Coś, w czym nie widzimy człowieka znacznie łatwiej usunąć niż istotę, którą uważamy za ludzką jedynie nieco mniejszą.

Wszystkim, którzy uważają, że nienarodzone dziecko to jedynie zlepek komórek, należy powiedzieć jasno i wyraźnie: KAŻDY Z NAS JEST ZLEPKIEM KOMÓREK. Na każdym etapie naszego życia składamy się z milionów, czy miliardów komórek. W każdej chwili, czy przed urodzeniem czy po nim, czy będąc małymi dziećmi, czy staruszkami, jesteśmy jedynie zlepkami komórek. To co nas odróżnia od innych zlepków komórek, na przykład psów, komarów czy ameb, to świadomość istnienia.

I tutaj pojawi się oczywiście argument, że nienarodzone dziecko nie ma świadomości, więc nie jest w pełni człowiekiem. I na taki argument mam jedną odpowiedź. Mianowicie zaprezentowanie reakcji nienarodzonego dziecka na głos matki. Przy obecnej technice obserwacji dzieci w ich życiu płodowym doprawdy trudno utrzymywać, że dziecko przed narodzinami jest niczego nieświadome. Dziś wiemy, że reaguje na głosy, na światło, na zmiany temperatury, nawet na nastrój matki, na wszystkie te bodźce, na które reagujemy i my, w pełni ukształtowane i świadome zlepki komórek.

A w zasadzie wszystko, cała dyskusja w tym temacie, rozbija się o jedną kwestię – o to, kiedy zaczyna się życie ludzkie. To właśnie w chwili, gdy człowiek staje się człowiekiem, zaczynają mu być przynależne prawa człowieka. Ruchy pro-life, polegając na wiedzy medycznej, na biologii, na nauce, twierdzą, że tym momentem jest poczęcie. Że to w tej właśnie chwili ów zlepek komórek staje się człowiekiem i że od tego momentu należy go chronić.

Ich przeciwnicy twierdzą, że poczęcie nie jest początkiem człowieka, ale nie są zgodni co do tego, który moment stanowi ów początek. Czy to jest 6 tydzień, czy 12. Czy może mały zlepek komórek staje się człowiekiem dopiero po 26 tygodniach, a może dopiero w chwili porodu? A może (słyszałem i takie opinie) człowieczeństwo może być przypisane dziecku dopiero w chwili, gdy otwiera oczy i świadomie wodzi nimi za matką.

Zatem kiedy jest ten magiczny moment, ten niezwykły ułamek sekundy, który nadaje nam człowieczeństwo? Czy jesteśmy w stanie stwierdzić, że w jednej sekundzie człowiek jeszcze nie jest człowiekiem, a sekundę później już jest?

A może postawmy pytanie inaczej. Kiedy Ty, czytelniku, stałeś się człowiekiem? Czy przy poczęciu, czy 12 tygodni później, czy w chwili porodu, czy w wieku 5 lat? A może w jeszcze innej chwili swojego życia?

Skomentuj

10 komentarzy

  1. propaganda plus zdjecie z haslem glosuj na NIE… cos ala URBAN

  2. A co to ma być za artykuł. Bezstronność aż wyje

    1. Author

      Pozwolę sobie jedynie na powtórzenie komentarza:”Felietony z założenia mają prezentować opinie, czyli są subiektywne, a nawet stronnicze”
      Tyle w temacie.

      1. Mi tam wsioryba, prawdę powiedziawszy. Ale jednak lubię czytać artykuły prezentujące dany problem z kilku perspektyw. Nawet wzajemnie się wykluczających.

      2. Author

        Nic nie stoi na przeszkodzie, aby ktoś inny napisał polemikę. Ja nie zamierzam polemizować z własnymi poglądami.

    1. E tam, za dużo tych polemik już było w tej kwestii na przestrzeni ostatnich *sięciu lat. Szkoda atramentu 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *