Zima w Irlandii

wyspa stała się biała

Nie tak dawno temu Irlandia przestała tymczasowo być Zieloną Wyspą. W wyniku działań Bestii ze Wschodu oraz sztormu zwanego Emmą cała wyspa stała się biała jak… śnieg. Mówiąc krótko, spadło tyle śniegu, że cały kraj stanął sparaliżowany. Nie do końca jest jasne, czy paraliż wynika z braku sprzętu do odśnieżania czy może z zadziwienia niecodziennym widokiem metrowych zasp i pojawiających się wszędzie bałwanów.

Dość powiedzieć, że dwa i pół dnia padającego śniegu sprawiło, że niewielki wyspiarski kraj zmarł, a nawet miejscami zamienił się w białą pustynię. Szkoły, przedszkola, wszelkie urzędy, biblioteki, przychodnie i całą resztę infrastruktury państwowej zamknięto na głucho. Sam premier Varadkar wygłosił apel do prywatnych przedsiębiorców, by ci także nie otwierali swoich firm i dali pracownikom wolne. Oczywiście zaapelował także, by za owe przymusowe dni zimowych ferii pracownicy otrzymali zapłatę.

Opady śniegu, które w większości krajów europejskich, w Kanadzie czy Stanach Zjednoczonych nie są niczym osobliwym, tutaj – na małej wyspie na północnym Atlantyku – spowodowały stan klęski żywiołowej. Na szczęście nie było tak źle, by Irlandczycy stracili swoje naturalne poczucie humoru i przejęli się bardziej niż trzeba.

Dni białego szaleństwa

Wyrastające jak grzyby po deszczu bałwany młodzież chętnie dekorowała butelkami po wypitym przed chwilą piwie czy winie. Do szaleństw na ośnieżonych stokach wykorzystywano kajaki i deski surfingowe zwykle widywane na morskich falach, całe osiedla umawiały się na bitwy na śnieżki, by potem wspólnie raczyć się gorącą herbatą (czasami bez mleka i cukru, których mogło braknąć w lokalnym sklepie). A dzieci i rodzice cieszyli się z kilku dni wolnego i po obowiązkowej zabawie na śniegu spędzali je przy buzujących kominkach.

Mówiąc krótko, jakoś strasznie nikt nie narzekał. No może oprócz tak zwanych drogowców, których wprawdzie zima nie zaskoczyła, ale którzy i tak nie mieli sprzętu odpowiedniego do walki z białym żywiołem.

Ostatni raz taką zimę Irlandczycy widzieli 36 lat temu, kiedy podobne zwały śniegu sparaliżowały cały kraj na niemal tydzień. I prawdopodobnie mniej więcej tyle samo poczekamy na kolejną Bestię ze Wschodu, która przyniesie pogodę tak przecież typową dla z słowiańskich dusz tęskniących za śniegiem skrzypiącym pod butami i widokiem dzieci pędzących na saneczkach z każdej ośnieżonej górki.

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.