Brexit – kontrowersyjne porozumienie

brexit585 stron liczy sobie dokument, który określono mianem wstępnego porozumienia w sprawie Brexitu. W listopadzie dokument zaprezentowała brytyjska premier Theresa May, jednak zdaje się, że to dopiero początek kolejnej długiej drogi przez mękę. Z proponowanego porozumienia nie są zadowoleni ani zwolennicy zdecydowanego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej ani ci optujący za łagodniejszą opcją, ani – co oczywiste – przeciwnicy Brexitu.

Co tak naprawdę zawiera dokument, znany na razie w większości ze streszczeń i komentarzy? Na razie określa się go jako wyjątkowo trudną i skomplikowaną umowę rozwodową, a warto zauważyć, że nie zawarto w nim jeszcze wszystkich aspektów wyjścia Brytyjczyków Unii.

Co zatem uzgodniono do tej pory?

  • system ochrony celnej, który pozwoli uniknąć wprowadzenia granicy oddzielającej Republikę Irlandii od Irlandii Północnej;
  • prawa Brytyjczyków w krajach Unii Europejskiej oraz prawa obywateli krajów UE przyjeżdżających do Wielkiej Brytanii;
  • warunki finansowe, które będzie musiała spełnić Wielka Brytania, by wyjść z Unii;
  • warunki funkcjonowania w okresie przejściowym po wyjściu, w trakcie którego obie strony mają uzgodnić szczegóły dotyczące ceł, handlu i przepływu ludzi i towarów;
Kontrowersje po obu stronach

Wstępne porozumienie zawiera kilka punktów bardzo mocno kontrowersyjnych dla zwolenników szybkiego i zdecydowanego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Najpoważniejszym zastrzeżeniem jest z pewnością system ochrony celnej, który de facto pozostawia Brytyjczyków w unii celnej z EU.

Z jednej strony ma on dać negocjatorom z obu stron więcej czasu na ustalenie szczegółowego planu oderwania Wielkiej Brytanii od unijnego systemu celnego, a z drugiej – pozwolić na uniknięcie przedzielenia Irlandii granicą między Republiką a Ulsterem. Dokument uzgodniony przez Wielką Brytanię i Unię Europejską ustanawia nowy twór gospodarczy nazwany roboczo „wspólnym terytorium celnym”, a w jego skład wejdą wszystkie kraje UE i Wielka Brytania.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że klauzula ta została zawarta niemal wyłącznie na potrzeby Irlandii, bowiem nigdzie indziej granica Unii nie styka się bezpośrednio z granicami Wielkiej Brytanii. Tak naprawdę można zaryzykować stwierdzenie, że tylko Irlandia Północna jest powodem pozostania Wielkiej Brytanii w unii celnej z państwami Unii Europejskiej.

Oczywiście porozumienie nie ogranicza się jedynie do granicy między Republiką Irlandii a Ulsterem, a dotyczyć będzie całości wymiany handlowej pomiędzy Unią a Wielką Brytanią. Z tego powodu jest ono mocno krytykowane przez zwolenników tzw. twardego Brexitu, czyli gwałtownego zerwania wszelkich unijnych układów handlowych i odseparowania Brytyjczyków od wspólnego rynku.

brexit
fot. Irish News
Granica, nie-granica

W dokumencie przewidziano jednak możliwość wprowadzenia kontroli przepływu towarów pomiędzy Republiką a Irlandią Północną, jednak nie będą to kontrole celne, a jedynie mające na celu „trzymanie ręki na pulsie”. Podobne kontrole przewidziano także w przypadku przepływu towarów między Irlandią Północną a resztą terytorium Wielkiej Brytanii.

Jeśli w trakcie dalszych negocjacji którakolwiek ze stron zechce wycofać się z systemu ochrony celnej musi o tym poinformować drugą stronę przynajmniej sześć miesięcy wcześniej. Będzie to jednocześnie oznaczało przyspieszenie w negocjacjach w sprawie zasad wymiany handlowej między Wielką Brytanią a Unią Europejską. Jednocześnie jeden z zapisów mówi, że system ochrony celnej może zostać ostatecznie zniesiony dopiero po podpisaniu ostatecznego porozumienia handlowego, co faktycznie oznacza, że będzie on obowiązywał dopóki obie strony nie ustalą zasad handlu i dobrowolnie nie zrezygnują z ustalonego systemu.

Jest to oczywiście solą w oku zwolenników twardego Brexitu, którzy uważają, że pozostanie w uni celnej z UE ustawi Wielką Brytanię na pozycji „wasala” wobec Komisji Europejskiej. Wysuwają argumenty, że w Brexicie chodziło właśnie o wyrwanie się spod dyktaty Unii, która coraz mocniej ingerowała w brytyjską gospodarkę.

Porozumienie chwalone jest przez rząd Irlandii, ale spotkało się ono z poważną krytyką ze strony unionistów w Ulsterze. Uważają oni, że pozostawienie otwartej granicy z Republiką Irlandii jest pierwszym poważnym krokiem ku zjednoczeniu wyspy. Według sondażu przeprowadzonego tuż po ogłoszeniu porozumienia takiego zdania jest zresztą aż 65% mieszkańców Irlandii Północnej. Uważają oni, że Brexit przybliża zjednoczenie Irlandii. Po południowej stronie granicy takiego zdania jest tylko 35% respondentów.

Jednocześnie aż 61% respondentów w Ulsterze i 83% w Republice twierdzi, że rząd brytyjski nie powinien decydować się na twardy Brexit i wprowadzenie granicy na wyspie. Mieszkańcy północy i południa najbardziej obawiają się powrotu wojny domowej w przypadku kiedy taka granica się pojawi.

Zresztą bojówki republikańskie już zapowiedziały, że żołnierze brytyjscy czy funkcjonariusze straży granicznej na takiej granicy nie będą mogli czuć się bezpiecznie. Ani rząd w Londynie ani ten w Dublinie nie chce powrotu przemocy do Ulsteru, dlatego granica między Republiką a Irlandią Północną była jedną z najdłużej dyskutowanych kwestii podczas negocjacji związanych z Brexitem.

Nikt nie przyznał tego oficjalnie, ale politycy po obu stronach stołu negocjacyjnego mówili, że najprostszym rozwiązaniem byłoby zjednoczenie Irlandii. Pozwoliłoby to na uniknięcie kwestii granicy lądowej między Wielką Brytanią a Unią Europejską i umożliwiłoby całkowite odseparowanie rynku brytyjskiego od unijnego.

Z drugiej strony jednak nie wiadomo jak na takie rozwiązanie zareagowaliby lojaliści w Ulsterze. Na pewno spodziewać byłoby się można protestów, jednak trudno oszacować skalę i siłę takich protestów. Czy skończyłoby się na demonstracjach i marszach, czy doszłoby do eskalacji i także takie rozwiązanie doprowadziłoby do kolejnej wojny domowej na północy wyspy.

Strony: 1 2

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.