Brexit – kontrowersyjne porozumienie

brexit
fot. Independent.ie
Co dalej?

Porozumienie zawarte w listopadzie reguluje także kwestie dostępu do rynku pracy w Wielkiej Brytanii dla mieszkańców państw Unii Europejskiej oraz ewentualną pomoc socjalną. Negocjatorzy brytyjscy zgodzili się utrzymać obecny status i w najbliższym czasie nie należy się w tym względzie spodziewać większych zmian.

Podobnie zresztą jeśli chodzi o podatki płacone w Wielkiej Brytanii przez firmy europejskie. Ich właściciele także mogą na razie spać spokojnie, bo warunki prowadzenia biznesu na wyspach nie zmienią się znacząco.

Oczywiście wszystkie te ustalenia muszą zostać jeszcze zatwierdzone zarówno przez parlamentarzystów brytyjskich, jak i członków Parlamentu Europejskiego. Aby porozumienie weszło w życie, musi się to stać przed 29 marca przyszłego roku, kiedy Wielka Brytania oficjalnie opuści Unię Europejską.

Z ratyfikacją porozumienia nie powinno być kłopotu w Unii, jednak brytyjska premier Theresa May stoi teraz przed poważnym wyzwaniem w postaci przekonania swojej własnej partii, a może i części opozycji do zatwierdzenia porozumienia.

W samym rządzie kilku ministrów do samego końca sprzeciwiało się ustaleniom zatwierdzonym przez negocjatorów oby stron, a sprzeciw w Parlamencie będzie jeszcze silniejszy. Zwolennicy twardego Brexitu już zbierają siły i liczą głosy, aby postarać się odrzucić porozumienie.

W tej chwili wygląda na to, że przeciwnicy dokumentu przedstawionego przez rząd mają nieznaczną przewagę w niższej izbie brytyjskiego parlamentu. Theresa May będzie jednak odwlekać głosowanie najdłużej jak się da, by w tym czasie zebrać potrzebne głosy.

Sytuację może skomplikować postawa posłów z Irlandii Północnej, szczególnie z Democratic Unionist Party (DUP), którzy niemal jednogłośnie odrzucili możliwość poparcia porozumienia. Dla konserwatywnego rządu brytyjskiego jest to o tyle duży problem, że utrzymuje się on u władzy między innymi dzięki głosom posłów z DUP.

Jeśli Theresa May nie zdoła ich przekonać w ciągu najbliższych miesięcy, mogą oni nawet wycofać swoje poparcie dla rządu, co skończy się jego upadkiem i spektakularną klęską konserwatystów. Jednocześnie upadnie wtedy porozumienie tak żmudnie wykuwane przez ostatnich kilka miesięcy.

Posłowie muszą teraz zdecydować czy lepsze jest takie porozumienie niż żadne. W razie jego odrzucenia nie będzie już czasu na negocjowanie kolejnego, a termin wyjścia z Unii będzie się zbliżał coraz większymi krokami.

Co czeka Irlandię po 29 marca? Czy obudzimy się na podzielonej wyspie z bojówkami szykującymi się do walki po obu stronach granicy? Czy może porozumienie dojdzie do skutku i faktycznie niewiele się zmieni?

Trudno teraz wyrokować, ale wygląda na to, że wielu mieszkańców Irlandii Północnej na swój sposób szykuje się do Brexitu masowo składając wnioski o paszporty Republiki Irlandii. W przypadku twardego Brexitu takie dokumenty umożliwią im swobodne podróżowanie po Europie. Natomiast dla mieszkańców Republiki skończą się szybkie wypady na zakupy do Ulsteru czy bezproblemowe podróżowanie na lotnisko w Belfaście.

Będzie inaczej, a jak konkretnie, przekonamy się już za kilka miesięcy.

Felieton ukazał się w miesięczniku MIR

Strony: 1 2

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.