Po co Wam wolność?

wolność
fot. Pexels.com

Pewien artysta sławny i gruby, kiedy jeszcze sławny zbyt ani gruby nie był, śpiewał o wolności w te słowa:

„Wolność. Po co wam wolność?
Macie przecież telewizję
Wolność. Po co wam wolność?
Macie przecież Interwizję, Eurowizję
Wolność. Po co wam wolność?
Macie przecież tyle pieniędzy
Wolność. Po co wam wolność?
I będziecie ich mieć coraz więcej…”

Dziś te słowa często wyśpiewuje na koncertach. Wiem, chociaż już raczej nie chodzę na koncerty młodzieżowe. Teraz chodzi na nie inne pokolenie, które nadal chce słuchać o tym, po co im wolność, o tym, co wolność znaczyła i co znaczy. Czy dziś ma to jeszcze sens? Czyż nie cieszymy się wolnością w niemal każdym względzie? Czyż nie jesteśmy już absolutnie wolni? Czyż nie osiągnęliśmy stanu, o którym Kazik mógł jedynie marzyć w roku 1989, kiedy pisał „Wolność”?

W końcu nie ma cenzury, w prasie można pisać na dowolny temat co tylko się chce. W telewizji mamy nieporównanie większy wybór niż miał ktokolwiek w Polsce pod koniec lat 80. ubiegłego wieku. Radio nadaje muzykę taką, jaką chce i każdy może sobie wybrać spośród setek, jeśli nie tysięcy, stacji radiowych krajowych i zagranicznych, w eterze czy w internecie.

Możemy w zasadzie demonstrować dowolne przekonania, możemy nawet zorganizować demonstrację w miejscu publicznym i władze państwa zamiast nasyłać na nas osiłków z ZOMO mają obowiązek nas chronić, abyśmy mogli swoje poglądy wyrażać swobodnie. Wreszcie możemy wybrać do tych władz dowolnego człowieka, a nie takiego którego wskaże wszechwiedząca i wszechobecna partia.

Wolność na całego

Czyli co? Wolność pełną gębą? Bez ograniczeń i żadnego „ale”?

Niestety nie. Wygląda na to, że człowiek nie jest stworzony do absolutnej wolności. Jak dostanie trochę wolności z jednej strony, to zaraz sam sobie zabierze jej z innej strony. Bo przecież nie może być tak, że każdemu wszystko wolno, każdy ma do wszystkiego prawo, a już na pewno trudno się pogodzić z tym, że ktoś może mieć inne zdanie i że jego wolność pozwala mu to zdanie wyrazić.

wolność
fot. Pexels.com

Nie, oczywiście nikt nie musi się zgadzać ze zdaniem innych ludzi. Nie ma przymusu zgadzać się z innymi, nie ma przymusi popierać kogoś, z kim się nie zgadzamy, nie ma obowiązku myśleć podobnie jak inni.

Przecież właśnie po to mamy wolność, żeby móc wyrazić swoje zdanie, nawet jeśli jest ono odmienne od zdania większości. Po to nam właśnie wolność, żebyśmy jedynie w naszych sumieniach musieli rozważać co jest słuszne, a co nie i żebyśmy nie musieli podporządkować tych sumień żadnym narzucanym normom czy regułom. Po to wolność, żebyśmy w swoich wyborach byli wolni i żeby nikt nas nie ograniczał. A już na pewno, żeby państwowe czy samo Państwo jako takie nie zaglądało nam do tych sumień i nie mówiło nam co jest właściwe a co nie.

Z przekonania o tym, że jednostka jest niczym wobec aparatu państwowego i że Państwo ma prawo podporządkować sobie swoich obywateli zrodziły się przecież wszystkie totalitaryzmy, z jakimi mieliśmy do czynienia w nie tak odległej przeszłości. To komunizm, faszyzm, nazizm i ich pochodne stawiały dobro ogółu ponad dobrem jednostki. I to z tego przekonania rodziło się zniewolenie i wszelkie tragedie jednostek trafiających w tryby bezdusznej państwowej machiny mającej owe jednostki za nic.

Historia niczego nie uczy

Jaka z tego wynika nauka dla nas żyjących współcześnie? Czy czegokolwiek nauczyliśmy się z historii?

Wygląda na to, że nie, lub niewiele. Przecież i dziś w imię ideologii zamyka się ludzi w więzieniach, czy chociażby utrudnia życie. To dziś wielu ludziom ogranicza się wolność sumienia, wyznania czy głoszenia własnych poglądów. A często nawet nie głoszenia co ich posiadania i stosowania w życiu codziennym.

I nie mówię o krajach wciąż zniewolonych przez wszelkiej maści -izmy starając się utrzymać swoich obywateli w ryzach w imię tej czy innej chorej ideologii. Mówię o krajach wydawałoby się cywilizowanych i głoszących ideały wolności, a jednocześnie zamykających usta ludziom o niewygodnych poglądach.

Przykłady? Ależ proszę bardzo.

Zaledwie w ubiegłym miesiącu Workplace Relationships Commission (WRC) nakazała zapłacić drukarni z Drogheda 2 500 euro grzywny za odmowę wydrukowania zaproszenia na ślub dwóch gejów. Przy czym smaczku całej sprawie dodaje fakt, że jeden z owych gejów to stały klient tej drukarni, która od lat obsługiwała jego salon fryzjerski. Jako stały klient doskonale zdawał sobie sprawę z faktu, że właścicielem drukarni jest chrześcijanin o ściśle określonych poglądach na małżeństwa gejowskie.

Próba wymuszenia wydrukowania materiałów stojących w sprzeczności z poglądami drukującego i zaprzęgnięcie do tego machiny państwowej to tylko jeden z przykładów w jaki sposób ideologia start się wpłynąć na sumienia obywateli.

Podobna sytuacja miała miejsce w Irlandii Północnej, gdzie w cukierni para gejów zamówiła tort na swój “ślub” (w cudzysłowie, bo w Irlandii Północnej małżeństwa jednopłciowe są wciąż nielegalne). A kiedy właściciele, też wierzący i praktykujący chrześcijanie, odmówili wykonania takiego tortu, sprawa szybko trafiła do sądu, który zdecydował, że i w tym przypadku doszło do dyskryminacji i zasądził znacznie wyższą grzywnę.

Cukiernicy odwołali się i sprawa ostatecznie trafiła do Sądu Najwyższego. Dopiero tam sędziowie poszli po rozum do głowy i uznali, że do dyskryminacji nie doszło. Niestety w trwającej kilka lat batalii sądowej właściciele cukierni byli osamotnieni i stracili tysiące funtów na prawników i na różnego rodzaju ekspertyzy sądowe. Jednocześnie para gejów otrzymała wsparcie nie tylko od organizacji LGBT, ale także od państwowych instytucji zwalczających dyskryminację.

Pytanie, czy teraz kiedy Sąd Najwyższy zdecydował, że dyskryminacja nie miała miejsca, para gejów zwróci otrzymane od państwa finansowe wsparcie jest chyba jedynie pytaniem retorycznym.

wolność
fot. Pexels.com
Państwo walczy z jednostką

Zaprzęganie państwowej machiny do gnębienia tych, którzy myślą inaczej powinno budzić silny sprzeciw środowisk, które zowią się wolnościowymi i które walczą o społeczną sprawiedliwość. Jednak wydaje się, że to właśnie te środowiska przodują w wykorzystywaniu państwa i jego instytucji do gnębienia każdej jednostki, która odważy się myśleć inaczej, lub która chce zachować się zgodnie ze swoim sumieniem.

Mogę się założyć o dowolną sumę pieniędzy, że podobna walka z “dyskryminacją” nawet nie przeszłaby nikomu przez myśl gdyby ów fryzjer z Drogheda odmówił wycięcia we włosach klienta hasła, które kłóciłoby się z jego sumieniem. Albo gdyby cukiernicy z Irlandii Północnej odmówili wykonania tortu komukolwiek innemu, kto nie miałby za sobą potężnej machiny propagandowej i tak silnego wsparcia państwa.

Wygląda na to, że pewne poglądy częściej stają się celem walki z dyskryminacją. Nawet jeśli faktycznie tej dyskryminacji nie ma. Jednak jest to zgrabne określenie na wszystko, co może się nie podobać środowiskom tak zawzięcie walczącym o równość i sprawiedliwość, że aż zapominają w tej zajadłej walce o zwykłych ludziach.

Do czego prowadziło zapominanie o jednostkach w imię tej czy innej ideologii nie trzeba chyba wyjaśniać. Do czego doprowadzi nas teraz? Mam nadzieję, że do opamiętania zanim stanie się tragedia. Zanim w imię ideologii takiej a nie innej ludzie zaczną znikać w więzieniach. Zanim zaczną znikać z domów i ulic. Zanim wszyscy będziemy zmuszeni myśleć tak samo. Zanim realnością stanie się dwójmyślenie znane do tej pory jedynie z najsłynniejszej powieści George’a Orwella oraz z totalitaryzmów, które przeorały cały dwudziesty wiek i ludzi wtedy żyjących.

Felieton ukazał się w magazynie MIR

Skomentuj

3 komentarze

  1. Wolność dla każdego oznacza co innego a w sensie uniwersalnym daje ją jedynie śmierć. Słaby ten tekst paginacja ok

  2. Na {tu wpisać nazwę aktualnie wyznawanego bóstwa} Wszechmogącego, czemu zrobiłeś ten post w wersji z paginacją? Dobra treść, ale paginacja mnie odrzuca na dzień dobry…

    1. Author

      Skoro tak to…. zlikwidowana została. Zawsze mam dylemat czy długie teksty dzielić na strony. I nadal będę go pewnie miał, bo niektórzy wolą klikać niż przewijać.
      Ech… Jakże trudno każdemu dogodzić 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.