Zgubne skutki klikania w ikonki

Badacze pokolenia dzisiejszych nastolatków nie ograniczają się do prostych obserwacji, ale starają się też określić jego przyczyny. Drastyczne zmiany w zachowaniu młodej generacji zauważono w latach 2007-2010, ale dopiero kolejne lata przyniosły nasilenie trendu, o którym tutaj piszę.

Smart-rewolucja

Zapytacie, co takiego wydarzyło się w latach 2007-2010. Coś bardzo istotnego z punktu widzenia młodzieży. Otóż w roku 2007 wprowadzono do sprzedaży pierwszego iPhone’a i tym samym poruszono lawinę wszechobecnych smartfonów, które dziś często widzimy niczym przyklejone do rąk nie tylko młodych ludzi. Od tamtej pory minęło niewiele ponad 10 lat, a świat zmienił się niemalże nie do poznania. Nieustająca obecność w sieci, nieustające bombardowanie powiadomieniami z dziesiątek aplikacji, uwaga ciągle skupiona na tym kto, co i z kim.

większość nastolatków ma własnego smartfona
Foto: Tofros.com

Dziś większość nastolatków ma własnego smartfona, z którym praktycznie się nie rozstaje. Budzą się i od razu sprawdzają, co dzieje się w mediach społecznościowych, zanim zjedzą swoje śniadanie doskonale orientują się, co na śniadanie zjedli lub jedzą ich znajomi. Na lunchach potrafią rozmawiać ze sobą poprzez komunikatory, mimo że siedzą w tej samej stołówce. Odrabiając lekcje są stale rozpraszani powiadomieniami o przychodzących wiadomościach od znajomych. Oglądając filmy sprawdzają co chwilę, czy ktoś do nich nie napisał, albo komentują film na bieżąco na czacie, a idąc spać mogą zapomnieć umyć zębów, ale nigdy nie zapomną zajrzeć na Facebooka, Snapchata, Instagrama. I jeszcze pewnie do kilku innych aplikacji, które dają im poczucie bliskości ze światem i rówieśnikami.

A między tym wszystkim z komórką przylepioną do ręki i oczami wlepionymi w ekran tracą tę bliskość, za którą tak gonią, tracą znajomych, z którymi widują się tylko wirtualnie. Tracą w końcu kontakt z najbliższymi, bo często nie potrafią już rozmawiać inaczej niż tylko przez komunikator w smartfonie.

Oczywiście piszę tutaj o przypadkach ekstremalnych. Oczywiście smartfon może być doskonałym narzędziem do kontaktów z ludźmi. Sam go wykorzystuję codziennie i nie zamierzam przestać. Jednak ja znam świat bez smartfona, a nawet bez komórki, bez tego nieustannego pędu za byciem na czasie, czy po prostu byciem online. Młodzi ludzie często tego świata nie znają. Dla nich ich cała rzeczywistość mieści się w tym płaskim coraz bardziej zaawansowanym technicznie urządzeniu, które łącząc ich ze światem jednocześnie tak bardzo oddala od innych ludzi.

Czy to pokolenie jest jeszcze do uratowania, zastanawiają się naukowcy i psycholodzy. Moim zdaniem, tak. Wystarczy wyłączyć im internet. To oczywiście utopia, ale jakże atrakcyjna z punktu widzenia kogoś, kto widział już młodzieżowe imprezy, na których połowa uczestników siedzi z oczami utkwionymi w ekranach swoich komórek.

Jak tym młodym ludziom pomóc? Tak naprawdę, nie wiem. Nie mam gotowych rozwiązań. Jednak na pewno warto zacząć od oderwania owych oczu od ekranów, chociażby zabierając takiego młodego człowieka w miejsce gdzie nie ma internetu. A może rozwiązaniem jest znalezienie w swoich okolicach grupy rówieśników, którzy programowo nie używają smartfonów. Takich grup powstaje spontanicznie coraz więcej i być może to one są lekiem na epidemię samotności w sieci, która rozprzestrzenia się wśród młodzieży.

Felieton oryginalnie ukazał się w miesięczniku MIR

Strony: 1 2

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.