Apele o ratowanie podupadającej The Quay

The QuayCoraz więcej właścicieli firm mieszczących się przy The Quay oraz tamtejszych mieszkańców twierdzi, że regularne chuligańskie wybryki powodują powolny upadek tej kiedyś prestiżowej ulicy w Waterford. Szczególnie odcinek w pobliżu dworca autobusowego jest pełen żebraków, handlarzy narkotyków, złodziei i pijaków. Często zdarzają się tam też bójki.

Właściciele sklepów i firm przy The Quay twierdzą, że władze miejskie zdają się nie zauważać problemu, który narasta od dłuższego czasu.

– To już wymyka się spod kontroli. Zdarza się, że na krótkim odcinku ulicy siedzi sześcioro-siedmioro żebrzących, co odstrasza ludzi przychodzących tutaj na zakupy, czy zwiedzających miasto. Żebracy bywają agresywni i wręcz zmuszają ludzi do tego, by dawali im pieniądze czy jedzenie – mówi jeden z menadżerów firm przy The Quay.

Żaden z właścicieli czy mieszkańców nie próbuje otwarcie przeganiać żebraków czy handlarzy narkotyków w obawie przed zemstą. Twierdzą oni, że jest ot zadanie Gardy, a oni sami nie chcą się narażać potencjalnie niebezpiecznym ludziom.

– Codziennie przed sklepem widzę handlujących narkotykami, a bójki i kłótnie zdarzają się praktycznie codziennie. W zasadzie mógłbym uruchomić gorącą linię z Gardą, tak często do nich dzwonię. Tydzień temu, kiedy przyjechał autobus z Dublina natychmiast w okolicy pojawiło się mnóstwo narkomanów. Podejrzewam, że jeden z pasażerów przywiózł im towar. Nie rozumiem, dlaczego nie można tego jakoś kontrolować. Gdyby wiedzieli, że Garda ma na nich oko, nie byliby tak bezczelni – mówi właściciel jednego ze sklepów przy dworcu autobusowym.

Inny twierdzi, że jego pracownicy są regularnie zaczepiani przez żebraków i nagabywani przez handlujących narkotykami. Spowodowało to, że kilka osób poważnie zaczyna zastanawiać się nad zmianą pracy.

– W zależności od ich nastoju mogą być przesadnie przyjaźni albo bardzo agresywni. Z pewnością nie jest miło tutaj ani mieszkać ani pracować. Uważam, że coś należy z tym pilnie zrobić, żeby uniknąć poważniejszej tragedii.
Konieczna szybka reakcja

Kierownictwo Bus Eireann, do którego należy dworzec kolejowy, twierdzi, że nie widzi problemu ani z handlującymi narkotykami ani z żebrakami. W oświadczeniu wydanym przez firmę czytamy:

– Dworzec autobusowy przy The Quay jest tłumnie odwiedzany przez podróżujących i dziennie przewija się przez niego około 3 000 osób. Nikt z nich nie narzekał na problemy związane z handlem narkotykami czy chuligańskimi wybrykami. Bus Eireann współpracuje z prywatną firmą ochroniarską oraz z Gardą by zapewnić bezpieczeństwo swoim pasażerom.

Problemów natomiast są świadome władze miejskie, które już otrzymały kilkadziesiąt oficjalnych zgłoszeń od mieszkańców i właścicieli firm zmęczonych sytuacją na The Quay. Także radny Eddie Mulligan twierdzi, że regularnie dostaje skargi od swoich wyborców na brak reakcji na żebraków czy narkomanów w samym centrum Waterford.

– Zgłosiłem problem na Gardę i otrzymałem obietnicę, że w tych okolicach pojawi się więcej umundurowanych patroli. W tym rejonie regularnie dochodzi do chuligańskich wybryków na chodnikach, na okolicznych parkingach czy w bramach. Jest to szczególnie zniechęcające dla turystów, którzy coraz liczniej odwiedzają miasto – mówił radny Mulligan.

Garda, która także zanotowała coraz częstsze interwencje w okolicach The Quay, zapowiedziała baczniejszy monitoring okolicy. Mają się tam także pojawić regularne patrole, które powinny odstraszyć żebrzących i handlujących narkotykami.

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.