Były burmistrz zmarł po krótkiej chorobie

Jack Walsh
fot. WLR FM

6 stycznia, po krótkiej chorobie zmarł Jack Walsh, były burmistrz i wieloletni radny Waterford z ramienia partii Labour. Nagła i niespodziewana śmierć zaszokowała jego byłych kolegów z Rady Miasta i Hrabstwa Waterford oraz licznych wyborców i przyjaciół w mieście.

Jack Walsh planował wystartować w nadchodzących wyborach samorządowych, by odzyskać utracone pięć lat temu miejsce radnego. Do świata polityki wszedł w roku 1982 jako asystent posła i ministra stanu Briana O’Shea. Po latach zbierania doświadczeń przy innych politykach, w roku 2004 wystartował w wyborach samorządowych i otrzymał mandat radnego Waterford.

W ciągu swojej kariery zawsze promował zasady równości i sprawiedliwości, szczególnie wobec osób i grup poszkodowanych przez dyskryminację. W roku 2008 został wybrany na stanowisko burmistrza Waterford i piastował ten urząd przez 12 miesięcy godnie reprezentując miasto na arenie krajowej i międzynarodowej.

– Zaledwie dwa miesiące temu Jack stał na mównicy na naszej partyjnej konwencji w Dublinie i mówił o istocie lokalnej polityki oraz o swoich planach na przyszłość. Jak zawsze mówił ciekawie i z pasją. Trudno uwierzyć, że wtedy słuchaliśmy go po raz ostatni – powiedział Brendan Howlin, szef partii Labour.

Działalność Jacka Walsha nie ograniczała się jedynie do roli radnego. Przez wiele lat wspierał rozwój Portu Waterford oraz lokalnego lotniska, a także działał na rzecz rozwoju związków zawodowych oraz lokalnych firm.

– Jack odegrał ogromną rolę w odzyskaniu przez partię Labour miejsca w Radzie Miejskiej w Waterford. Przez wiele lat prowadził moje kampanie wyborcze i pamiętam, że miał doskonałe pomysły na dotarcie do zwykłych ludzi, z którymi zawsze doskonale się dogadywał. Miał niezwykłą zdolność zjednywania sobie przyjaciół i był w całości oddany sprawom lokalnym – mówił były poseł Brian O’Shea, przy którym Jack Walsh rozpoczynał swoją karierę polityczną.
Jack Walsh wspierał Polaków

Zmarły w niedzielę polityk wspierał także polską społeczność w Waterford. Był obecny na większości imprez organizowanych przez Polaków, a w trakcie pełnienia funkcji burmistrza wiele z tych imprez otwierał w imieniu władz lokalnych.

– O jego bliskości z wyborcami może świadczyć pewne wydarzenie sprzed niemal 10 lat. Kiedy dowiedział się, że jego sekretariat nie wysłał pilnego listu, którego potrzebowałem na poniedziałek, w niedzielę rano wydrukował ten list, podpisał, przyjechał do mnie i osobiście mi go wręczył. Przy okazji zamieniliśmy parę słów przy herbacie. Szkoda, że wraz z jego śmiercią polska społeczność straciła jednego ze swoich dobrych przyjaciół – mówi Krzysiek Wiśniewski z WaterPOL.org.

Skomentuj

2 komentarze

  1. Krzysiek, mala niescislosc. To byla niedziela RANO. On czekal na nas przed domem o 11. Bylismy w szoku, bo to byl burmistrz miasta w owym czasie.
    Niezywykle sympatyczna postac, choc z takich parti.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.