Do widzenia, do zobaczenia – WaterPOL żegna Czytelników

WaterPOL
Fot. Pexels.com

Drodzy Czytelnicy, naszedł niestety czas, by się z Wami pożegnać, być może nie na zawsze, ale na pewno na pewien czas i ze skutkiem natychmiastowym. Mówiąc krótko, projekt WaterPOL.org przestaje być aktywny i wkrótce zniknie z internetu.

Nie wykluczam, że kiedyś jeszcze wróci i znów będzie cieszył mnie i wiernych Czytelników, jednak w tej chwili trudno coś planować w tym temacie. Na dziś, ten artykuł, który czytacie, jest ostatnim jaki pojawi się na WaterPOLu.

Strona kończy swój żywot w zasadzie z dwóch powodów, osobistego i finansowego. Jest jeszcze kilka pomniejszych, jednak te dwa były kluczowe dla podjęcia tej, bądź co bądź niełatwej, decyzji.

WaterPOL to od samego początku praktycznie mój solowy projekt, mały wkład w życie lokalnej polskiej społeczności w Waterford. Jednak okazuje się, że trudno go ciągnąć dalej samodzielnie w tej formie, w jakiej funkcjonował do tej pory. Okazuje się, że proza życia prywatnego dopadła i mnie, czego skutkiem jest coraz mniej czasu, który mogę poświęcić na stronę. Nie chcę jej traktować „po łebkach” i po macoszemu, bo jednak nadal ją lubię i chciałbym, żeby była stroną na pewnym poziomie. Dlatego zamiast obniżać loty i narażać się na zarzuty coraz niższej jakości, zdecydowałem się zakończyć przygodę z WaterPOLem i skupić się na innych, ważniejszych sprawach.

Po drugie, realistycznie patrząc strona od samego początku była nie tylko prowadzona charytatywnie, ale wręcz generowała konkretne koszty, które pokrywałem z własnej kieszeni. Niestety kieszeń ta nie jest bez dna i w końcu fundusze się kończą, albo może nie tyle się kończą, co należy je wykorzystać w inny sposób. W skali roku nie są to jakieś koszty przerażające, ale jednak ktoś musi je pokrywać, a tym kimś od początku do końca jestem ja. Serwer, domena, certyfikaty i inne drobne opłaty składają się na całkiem okrągłą sumę, której zwyczajnie już nie chcę wydawać.

Pierwszą ofiarą „cięć budżetowych” padł certyfikat bezpieczeństwa i od kilku dni strona nie jest już mile widziana przez większość przeglądarek. Dlatego też cały ten tekst zostanie opublikowany także na stronie na Facebooku, tak aby nie narażać Was Czytelnicy na konieczność wchodzenia na stronę, przed którą Wasza przeglądarka Was ostrzega. Za jakiś czas wyłączony zostanie także serwer, na którym działa WaterPOL, a potem zniknie także domena.

Nie planuję żadnej imprezy pożegnalny, żadnej stypy czy wspominek przy piwie, ale gdyby ktoś chciał się podzielić swoimi wrażeniami, zapraszam czy na maila czy na Facebooka czy jakkolwiek inaczej. Na pewno miło będzie przeczytać kilka słów (miłych lub nie) na temat WaterPOLa, którego traktuję trochę jak swoje nieco krnąbrne i nie do końca wyrośnięte dziecko.

A gdyby komuś z Was, drodzy Czytelnicy, zaświtał pomysł kontynuowania tego projektu, także zapraszam do kontaktu.

Tymczasem dziękuję za uwagę i do zobaczenia czy przeczytania w innych okolicznościach i w innych miejscach bardzo rozległego internetu.

A szczególnie dziękuję tym, którzy przez cały czas istnienia wspierali WaterPOL w ten czy inny sposób. I przede wszystkim swojej rodzinie – za wyrozumiałość i cierpliwe znoszenie mojej waterpolskiej fanaberii zajmującej mi czasami cenny rodzinny czas. A także tym, którzy czytywali to co tutaj wypisywałem.

Dziękuję i do zobaczenia. 

Krzysztof Wiśniewski 

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.