Granice są tylko w mojej głowie

Czy wszystko, co oferujesz w kawiarni jest Twoim autorskim pomysłem?

Teraz w większości już tak. Jeśli wiesz, który produkt jak działa i jak smakuje, wiesz z czym go łączyć, albo w jakiej potrawie go unikać. Na przykład nie łączy się pomidorów ze świeżymi ogórkami, nie każda też zielenina nadaje się do koktajli. Mając taką świadomość, tworzenie własnych przepisów nie jest trudne. Tak naprawdę, sprawdziłam to wszystko najpierw na sobie i własnej rodzinie. To był długi proces, staraliśmy się zamienić większość tego, co jedliśmy na zdrowe zamienniki.

Oczywiście nadal pogłębiam wiedzę na temat zdrowego stylu życia, czytam książki i blogi ludzi, którzy promują zdrowe odżywianie. Z niektórymi z nich spotkałam się osobiście na festiwalach czy spotkaniach autorskich. Co więcej, chcę aby to miejsce było całościowo pro-zdrowotne. Staramy się odchodzić od plastiku i zamieniać go na produkty biodegradowalne lub na szkło.

A jak Avo Cafe trafiło do tak prestiżowego miejsca, jakim jest Waterford Health Park?

Kiedy działało jeszcze Avochemist, naszym dostawcą kawy był Eoin z Mean Bean, który prowadził też kawiarnię właśnie w tym miejscu. Być może za jego sprawą pewnego dnia dr Mark Rowe, współzałożyciel Waterford Health Park, pojawił się w naszym barze i zaczął regularnie próbować naszych koktajli. Pytał się też o zdrową żywność, którą sprzedawałyśmy w Avochemist.

Wtedy jeszcze nie wiedziałam kim on jest, oprócz tego, że jest lekarzem. A muszę przyznać, że miałam lekką awersję do lekarzy po tym, jak żaden doktor nie mógł mi pomóc podczas moich chorób i przeziębień. Nie wiedziałam jeszcze, że dr Rowe promuje zdrowy styl życia, a on nie zdawał sobie sprawy, że w tak niepozornym miejscu można nauczyć się tak wiele o zdrowej żywności.

I pod koniec lipca zeszłego roku zadzwonił do mnie Eoin z propozycją spotkania w sprawie przeniesienia baru do Waterford Health Park. Wiedział, że od jakiegoś czasu planuję taką przeprowadzkę i zaoferował mi właśnie to miejsce. Dziś wiem, że dr Rowe przyłożył do tego rękę i jestem tutaj głównie za jego sprawą. Podobno wymarzył sobie, że u niego w centrum zdrowia będzie właśnie kawiarnia ze zdrową żywnością, a kiedy trafił do Avochemist, wiedział dokładnie, że chce mnie w tym miejscu. Tak naprawdę kolejna osoba uwierzyła w to, co robię i pomogła mi się rozwinąć.

Możliwe, że ma to związek z tym, że ludzie widzą, że to jest Twoja pasja, a nie tylko praca?

Pamiętam taką sytuację na samym początku, kiedy starałam się stworzyć nowe koktajle i mówiąc szczerze wychodziły mi naprawdę niedobre i okropne w smaku. Pomyślałem wtedy, że to przecież niemożliwe, żeby zdrowe jedzenie było aż tak jałowe i niesmaczne. Postanowiłam sobie, że za wszelką cenę znajdę sposób, by to co tworzę było dobre i apetyczne. I zdradzę tutaj mój sekret – proporcje. Nie można wrzucać wszystkiego jak leci, byle byłoby zdrowe.

Avo Cafe
fot. Avo Cafe

Tak naprawdę najwięcej czasu zajęło mi zbilansowanie wszystkich przepisów. Teraz znam smaki większości warzyw i owoców i potrafię stworzyć przepis w głowie wiedząc, że ten koktajl czy ta sałatka będą smaczne. Czasami są to dość zaskakujące połączenia, które na pierwszy rzut oka wydają się dziwne. Chociażby zupa z jarmużem i zielonym jabłkiem, marchewkowa z mango czy brokułowa z lokalną pokrzywą, które okazały się strzałami w dziesiątkę.

W okresie zimowym sprzedajemy 8-10 litrów zup dziennie, mimo że nie są to typowe smaki. Ludzie przyjeżdżają po nie specjalnie lub wręcz zamawiają je z wyprzedzeniem.

Większość dań, które oferuję testuję najpierw na sobie i własnej rodzinie, a do menu wchodzą tylko te najlepsze. I muszę przyznać, że mam stałych klientów, którzy mają swoje ulubione dania. Bardzo popularne jest warzywne leczo czy wegańskie curry z ciecierzycą i szpinakiem oraz mlekiem kokosowym, które smakują zdecydowanie inaczej niż gdzie indziej. To zasługa głównie tego, że używam własnej, autorskiej mieszanki naturalnych ziół.

Przepisy są na tyle unikatowe, że moi pracownicy mają w umowach zastrzeżone, że nie mogą ich zdradzać konkurencji.

Chyba najlepszym jednak miernikiem jakości i smaku są dzieci przychodzące do Avo Cafe. Ich tak łatwo się nie oszuka, a mimo to przychodzą tutaj chętnie. I czasami to rodzice są bardziej sceptyczni wobec zdrowej żywności, niż ich pociechy.

Taki przykład. Przychodzi dziecko i prosi mamę o ciasteczko z ciecierzycy i białej fasoli, ale mama z góry zakłada, że nie będzie mu smakowało. Więc daję mu, żeby spróbowało, i dziecko jest zachwycone i mówi mamie, że to „lepsze niż z Lidla”. (śmiech) Czasami problem leży w rodzicach, bo są zdziwieni jak z fasoli lub z buraka można zrobić dobry, słodki deser.

Codziennie pojawia się co najmniej kilka osób, które twierdzą, że skoro to jest wegańskie lub bezglutenowe, to nie może być smaczne. I codziennie wyprowadzamy kolejne osoby z błędu.

Przekrój klientów jest bardzo szeroki, od osób, które po prostu dbają o zdrowie, poprzez sportowców, a także uczniów i nauczycieli z okolicznych szkół, czy prawników z pobliskich kancelarii, do osób starszych i schorowanych, których kierują do nas lekarze. Niektórzy przyjeżdżają z bardzo daleka specjalnie po konkretne dania czy soki oraz koktajle. Zdarzają się klienci ze Stanów Zjednoczonych, Japonii, Chin, Australii, Angli, czy innych krajów. Odwiedzając Waterford trafiają do nas z polecenia znajomych lub znajdują nas w internecie.

Myślę, że dla ludzi ważne jest to, że oprócz dobrego i zdrowego jedzenia mogą tutaj znaleźć też wsparcie dla swojego zdrowego stylu życia. Bo kawiarni czy restauracji wegańskich czy bezglutenowych powstaje teraz sporo, nawet w samym Waterford, ale mało która pochodzi do żywienia tak kompleksowo jak Avo Cafe. Potrafię porozmawiać z klientem, poradzić mu co zmienić w jego diecie, czego unikać. A to wszystko jest poparte naprawdę konkretną wiedzą naukową oraz współpracą z lekarzami pracującymi w Waterford Health Park.

Pozwól, że na koniec zapytam Cię o plany na przyszłość, i te związane z Avo Cafe i z życiem prywatnym.

Ze mną to nigdy nic nie wiadomo. Traktuję życie jako podróż, ale jeśli miałabym sformułować jakieś marzenie, to chciałabym, żeby Avo Cafe rozrosło się nie tylko w tym miejscu, ale także w innych.

Nastała pewna moda na zdrowe odżywianie, ale nie nastała ona bez powodu. Jedzenie zmienia się tak szybko, że nasze organizmy za tymi zmianami nie nadążają. Ludzie szukają alternatyw, wracają do korzeni, do jedzenia, które jest naturalne. Marzy mi się, żeby ludzie zaczęli jeść lokalnie, czyli korzystali z produktów, które rosną i są produkowane w promieniu 50 kilometrów od ich miejsca zamieszkania.

Chciałbym też pokazać, że zdrowe jedzenie nie musi być trudne ani drogie w przygotowaniu. I co więcej, że może być smaczne. Wkrótce ruszy cykl warsztatów, na których będę mówiła o swojej drodze do zdrowia, oraz o całej filozofii, którą promuję w Avo Cafe. Mam nadzieję, że okażą się one równie popularne jak sama kawiarnia.

I marzy mi się jeszcze, żeby ludzie zrozumieli, że często granice są tylko w ich głowie, a ich pokonanie zależy tylko od nich samych. Jeśli zmienimy nastawienie, można osiągnąć niemal wszystko. I ja jestem chyba tego dobrym przykładem.

Serdecznie dziękuję za rozmowę. I życzę powodzenia.

Dziękuję.

Strony: 1 2 3

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.