HSE odesłało do domu kobietę z problemami psychicznymi

przychodnia psychologicznaW ubiegłym tygodniu przychodnia psychologiczna odesłała do domu kobietę, która zgłaszała poważne problemy i która w przeszłości próbowała popełnić samobójstwo. Kobieta nie została przyjęta przez lekarza mimo wcześniejszego umówienia się na konkretny dzień i godzinę. Recepcjonistka odmówiła przyjęcia pacjentki twierdząc, że nie ma już wolnych miejsc oraz że ktoś popełnił błąd umawiając ją na ten dzień.

Następnego dnia kobieta otrzymała list z nowym terminem wizyty, tym razem na początku grudnia, czyli 16 tygodni po tym jak po raz pierwszy skontaktowała się z przychodnią psychologiczną HSE – Brook House przy Cork Road.

– Powiedziałam tej kobiecie w recepcji, że to bardzo pilna sprawa, bo w przeszłości już próbowałam popełnić samobójstwo. Naprawdę potrzebowałam porozmawiać ze specjalistą, bo naprawdę potrzebują pomocy. Kiedy omówili mi wizyty, zapytałam co mam teraz zrobić, a oni stwierdzili, tylko że nic nie mogą na to poradzić i muszę poczekać na kolejny termin wizyty – mówi kobieta pragnąca zachować anonimowość.

Jej zdaniem opieka psychologiczne w Waterford, i prawdopodobnie w całej Irlandii, jest na bardzo niskim poziomie. Często nawet lekarze, nie mówiąc już o osobach administrujących służbą zdrowia, nie mają czasu ani chęci pomagać pacjentom pilnie potrzebującym pomocy.

– Ciągle mówi się tylko o długich kolejkach, o przepełnionych oddziałach, o braku personelu… ale nikt nie mówi o tym jak traktuje się pacjentów. W zasadzie nie ma miejsc, do których można zwrócić się o pomoc. Lekarze mają najwyżej 10 minut dla każdego pacjenta i to ma wystarczyć, by go wysłuchać i wydać odpowiednią diagnozę – tłumaczy kobieta.

Przez dłuższy czas była pacjentką w prywatnej klinice i tam psycholog spędzał z nią co najmniej godzinę podczas każdej wizyty. Niestety nie stać jej już na wydanie 250 euro na jedną wizytę, podobnie jak to jest w przypadku większości pacjentów z problemami psychologicznymi.

– Tak naprawdę mam wrażenie, że w HSE nikogo nie obchodzi czy przeżyję czy nie. Nikt nie chce mnie wysłuchać, a to jest przecież najważniejsze w każdej chorobie psychicznej, żeby wysłuchać pacjenta. Tymczasem nie ma nikogo, kto mógłby się mną zająć – mówi kobieta.

HSE oraz przychodnia Brook House nie komentują indywidualnych przypadków, ale poprosiły pacjentką o pilny kontakt w sprawie ustalenia jak najszybszego terminu spotkania z lekarzem.

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.