Matka z dwójką dzieci mieszka w samochodzie

mieszka w samochodzieLinda Fahey, mieszkanka Waterford, od kilku tygodni wraz z córkami mieszka w samochodzie zaparkowanym na podjeździe domu rodziców. Mimo licznych wizyt w wydziale mieszkaniowym władz Waterford wciąż nie udało jej się uzyskać żadnej pomocy.

Kilka miesięcy temu Linda, oraz jej czworo dzieci – dwie młodsze córki i dwóch pełnoletnich synów – musieli opuścić dom na osiedlu Cherrymount. Powodem były ciągłe zatargi z sąsiadami oraz nieustające chuligańskie wybryki, których ofiarami padały jej dzieci.

Po wyprowadzce Linda otrzymała od South East Simon przydział na dom socjalny w Clonmel, jednak pozwolono jej tam mieszkać jedynie z nieletnimi córkami. Jej synowie mieli szukać sobie zakwaterowania na własną rękę. Po przeprowadzce do Clonmel okazało się, że rodzina wpadła spod deszczu pod rynnę. Dom, w którym zamieszkali znajdował się na osiedlu znanym z chuligańskich wybryków.

Rodzina Lindy była nieustająco nękana przez sąsiadów. W końcu kilka tygodni temu wybito w jej domu okna wrzucając do środka kamienie i kije bejsbolowe. South East Simon oskarżył Lindę o zdewastowanie domu i nakazał jego natychmiastowe opuszczenie. Dodatkowym argumentem za eksmisją było naruszenie umowy, czyli przyjęcie pod dach dwóch pełnoletnich synów.

Linda tłumaczyła, że dom został zniszczony przez okolicznych chuliganów, a jej synowie zamieszkali z nią ponieważ nie mogli znaleźć zakwaterowania w Waterford. Na jej nieszczęście urzędnicy nie wykazali zrozumienia dla jej racji i musiała ona opuścić dom w Clonmel. O tamtej pory sypia w samochodzie zaparkowanym na podjeździe domu rodziców w Larchville w Waterford.

Rodzina na ulicy

Eksmisja z Clonmel oraz pomyłka urzędników łączącą Linde Fahey ze zdewastowaniem domu socjalnego powoduje, że ma ona trudności z uzyskaniem ponownego zakwaterowania poprzez organizacje charytatywne czy władze Waterford.

– Moi rodzice mają malutki dom i nie pomieścimy się w nim wszyscy. Byli na tyle dobrzy, że pozwolili nam zamieszkać w samochodzie na podjeździe, ale to nie jest odpowiednie miejsce dla rodziny. Tak naprawdę nie mamy gdzie się podziać, nie mamy swojego domu. Jedna córka jest lekko niepełnosprawna, a druga wpadła w depresję z powodu naszych kłopotów – mówi Linda.

Od chwili eksmisji z Clonmel Linda spędza niemal każdy dzień w wydziale mieszkaniowym w Waterford starając się przekonać urzędników do swoich racji. Pomoc jej obiecał radny John Hearne, który od dłuższego czasu zajmuje się problemem bezdomności w mieście.

– Jest to kolejny przykład pogłębiającego się kryzysu na rynku mieszkaniowym. W tak bogatym kraju żadne dziecko nie powinno mieszkać na ulicy bez miejsca, by odrobić lekcje czy po prostu się bawić. Świadomość tego, że matka z dwoma nastoletnimi córkami mieszka w samochodzie jest przerażająca – mówi radny Hearne.

Ani władze Waterford ani South East Simon nie skomentowały sytuacji Lindy Fahey. Przyznały jedynie, że sytuacja na rynku mieszkaniowym jest wyjątkowo trudna.

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.