Młodzież woli handlować narkotykami niż pracować

Młodzież
Fot. Getty Images

Wyniki przeprowadzonego niedawno przez Technological University Dublin (TUD) badania wskazują, że handel narkotykami jest uważany przez wielu młodych ludzi za atrakcyjniejszą formę zarobkowania niż praca na etacie. Okazuje się, że duża część młodych ludzi z Dublina i okolic otrzymała przynajmniej raz ofertę sprzedaży narkotyków swoim rówieśnikom. 

Hurtowi dealerzy używają wielu zachęt i „promocji”, by zachęcić młodych ludzi do handlu narkotykami i jak się okazuje zachęty te są skuteczne szczególnie w biedniejszych dzielnicach miast.

Badanie przeprowadzone pod kierownictwem dr Matta Bowdena wykazało, że handel narkotykami uważany jest przez część młodzieży za „normalny i sensowny” sposób na zarabianie pieniędzy. Szczególnie jest to widoczne w dzielnicach Dublina i innych dużych miast, które uważane są za biedniejsze, lub w przypadku rodzin o niskich dochodach. Naukowcy z TUD zauważyli także, że osoby z niskim wykształceniem chętniej angażują się w handel narkotykami.

Wielu młodych ludzi, którzy w ankietach przyznali się do handlu narkotykami łączy ten proceder z pracą zarobkową na niepełny etat. Niemal jednogłośnie mówią oni, że dochody z nielegalnej działalności są znacznie atrakcyjniejsze niż te z legalnej pracy.

Zdaniem naukowców głównym zadaniem dla władz centralnych i lokalnych jest stworzenie dla młodzieży alternatywy, która pozwoliłaby im wyrwać się ze środowisk skłaniających do handlu narkotykami.

– To nie są dzieci, które są już stracone dla społeczeństwa. Nadal można im pomóc, tylko trzeba do nich dotrzeć. Tak samo jak dealerzy docierają do nich poprzez rozbudowany system zachęt, premii i promocji dla najbardziej aktywnych handlarzy. Pracownicy ośrodków społecznych powinni bardziej angażować się w pracę z młodzieżą, jeśli mamy uchronić tych młodych ludzi przed wpadnięciem w poważne kłopoty – mówi Anna Quigley z ośrodka Citywide, zajmującego się trudną młodzieżą w Dublinie.
Młodzież można uratować

Badanie wykazało, że wielu młodych handlarzy narkotyków porzuciłoby to zajęcie gdyby otrzymali ofertę atrakcyjnej i dobrze płatnej pracy. Jednocześnie w większość przypadków nie widzą na to perspektyw głównie ze względu na brak wykształcenia i doświadczenia zawodowego.

– Młodzi ludzie chcą też korzystać z dobrodziejstw społeczeństwa konsumpcyjnego, a bez stałych dochodów nie mają na to szans. Obecnie hurtownicy narkotykowi najczęściej dają młodzieży narkotyki „na kredyt” i wyznaczają termin zapłaty. Tym samym młodzi ludzie popadają w długi narkotykowe i zaczynają sprzedawać narkotyki swoim znajomym – czytamy w raporcie.

Tak tworzone sieci dystrybucyjne, oparte na znajomych, a często i rodzinie, są trudne do wykrycia przez Gardę i bardzo trudne do zlikwidowania. Jednocześnie dają poczucie bezpieczeństwa zarówno sprzedającym jak i kupującym, co dodatkowo stanowi zachętę dla młodzieży do angażowania się w dystrybucję narkotyków na małą skalę.

Z drugiej strony wielu ankietowanych mówiło o zagrożeniach dla całych rodzin wynikających z handlu narkotykami. Niektórzy wspominali o tym, że ich długi narkotykowe musieli pokrywać rodzice w obawie przed zemstą hurtowników domagających się zapłaty.

Kilku ankietowanych mówiło też o tym, że rozpoczynając handel narkotykami byli na tyle młodzi, że nie zdawali sobie sprawy z niebezpieczeństw z tym związanych. Dopiero brutalne ściąganie długów uzmysłowiło im powagę sytuacji, ale najczęściej było to już zbyt późno, by się wycofać.

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.