Odsiadujący „dożywocie” morderca na ulicach Waterford

morderca na ulicach Waterford
fot. Pixabay.com

Rodzina zamordowanego kilka lat temu mężczyzny zamierza złożyć skargę na fakt wypuszczenia mordercy, który miał pozostać za kratkami do końca życia. W ubiegły weekend William Moran, skazany w 2015 na dożywocie, był widziany w Waterford, a nawet opublikował swoje zdjęcia z kolegami na Facebooku.

William, zamieszkały przy Connolly Place na osiedlu Ballybeg, został uznany winnym zamordowania dwudziestodwuletniego Martina Brophy. Morderstwa dokonał w maju 2012 w centrum miasta, na terenie opuszczonych budynków przy New Street. Po długim procesie, w roku 2015, został skazany na dożywocie i resztę życia miał spędzić w więzieniu.

Jednak w ubiegłą niedzielę siostra zamordowanego Martina została poinformowana przez znajomych, że morderca jej brata bawi się w centrum Waterford z kolegami. Kilka godzin później na stronie Williama Morana na Facebooku opublikowane zostały jego zdjęcia zrobione na jego rodzinnym osiedlu.

– Nie dość, że na codzień jest nam ciężko pogodzić się ze stratą, to jeszcze taka informacja powoduje dodatkowy smutek. Często zdarza mi się przechodzić obok miejsca, w którym zginął Martin. Nie są to łatwe chwile. W tym roku jego syn, Davin, miał komunię, a Martina tam zabrakło. To niesprawiedliwe – mówi siostra zamordowanego.

Po otrzymaniu informacji o wypuszczeniu Williama Morana, zaczęła się zastanawiać przede wszystkim dlaczego go wypuszczono, kto o tym zdecydował, a także, dlaczego nie powiadomiono rodziny zamordowanego.

– Minęły zaledwie trzy lata od wyroku skazującego go na dożywocie. Może nie byłabym tak zdziwiona i rozżalona po dziesięciu latach, jeśli naprawdę dostałby przepustkę za dobre zachowanie. Ale minęły tylko trzy lata, a on jest skazany za morderstwo – stwierdziła siostra. – Jednak w każdym przypadku powinno się poinformować rodzinę ofiary.
System nie zadziałał

Jej zdanie podziela brat zamordowanego, Iain, który uważa Williama Morana za groźnego przestępcę, którego miejsce jest za kratkami a nie na ulicach Waterford. On także nie rozumie, dlaczego rodzina ofiary nie została poinformowana o wypuszczeniu mordercy.

– A gdyby ktoś z nas wpadł na niego na ulicy. Przecież doskonale go znamy, a ona zna nas. Nie rozumiem dlaczego w ogóle pozwolono mu wyjść. Dożywocie to dożywocie, a on dostał wyrok za poważne przestępstwo – mówił Iain.

Przedstawiciel Irish Prison Service odmówił komentarza do tego konkretnego przypadku, ale stwierdził, że rodziny ofiar mogą zarejestrować się w specjalnym systemie, który powiadamia ich o wszystkich przepustkach i przenosinach więźniów związanych ze sprawą. Rodzina Martina twierdzi, że nikt nigdy ich nie powiadomił o tym systemie.

Według nieoficjalnych informacji William Moran otrzymał kilkudniową przepustkę za dobre sprawowanie. Miała mu ona umożliwić uczestniczenie w rodzinnej uroczystości w Waterford.

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.