Pielęgniarki i położne planują 24-godzinny strajk

Pielęgniarki i położne
fot. INMO

Na 30 stycznia związek zawodowy zrzeszający pielęgniarki i położne (INMO) zaplanował akcję protestacyjną mającą na celu zwrócić uwagę na trudną sytuację tych grup zawodowych. W razie braku reakcji ze strony rządy związek zapowiada kolejne protesty w lutym.

Protest polegający na wstrzymaniu się od pracy w przypadkach nie zagrażających zdrowiu i życiu ma potrwać 24 godziny. Taką formę strajku poparło 95% członków i członkiń związku zawodowego.

Pielęgniarki i położne domagają się rewaloryzacji płac oraz zmiany zasad utrzymywania gotowości do pracy. Ich zdaniem obecne warunki płacowe nie odpowiadają realnym kosztom życia i nie odzwierciedlają ich zaangażowania w wykonywaną pracę.

Minister Zdrowia Simon Harris stwierdził, że ma nadzieję, że uda się uniknąć protestu, „jeśli wszystkie strony usiądą do negocjacji i wykażą dobrą wolę porozumienia.”

Zdaniem przedstawicieli związków zawodowych pensje w sektorze są zbyt niskie i powodują masowy odpływ pielęgniarek i położnych do innych zawodów lub do innych krajów. Dodatkowo brakuje nowych pracowników, ponieważ większość z nich po ukończeniu szkół i kursów pielęgniarskich decyduje się na emigrację lub pracę w sektorze prywatnym.

– Liczba pielęgniarek w szpitalach i przychodniach publicznych spadła w ostatnich 10 latach o 6%. Realnie oznacza to, że z placówek publicznych odeszło ponad 1 700 pielęgniarek i położnych. Jednocześnie starzejące się społeczeństwo wymaga coraz bardziej rozwiniętej opieki pielęgniarskiej. W obecnych warunkach nie jesteśmy w stanie jej zapewnić – czytamy w oświadczeniu INMO.

Związek zawodowy zapowiada, że strajk zaplanowany na 30 stycznia będzie jedynie ostrzeżeniem dla rządu. W razie braku porozumienia, kolejne akcje protestacyjne planowane są na 5, 7, 12, 13 i 14 lutego, a protest może zostać zaostrzony. W oświadczeniu INMO nie wyjaśniono na czym mogłoby polegać zaostrzenie protestu, jednak związkowcy mają nadzieję, że do niego nie dojdzie.

Zbyt niskie płace

W tej chwili roczna pensja pielęgniarki i położnej po szkole wynosi zaledwie 14 243 euro, czyli 273 euro tygodniowo. Zdecydowanie zniechęca to młode pielęgniarki i położne do podejmowania pracy w irlandzkich szpitalach i przychodniach, mimo że po ukończeniu podstawowych szkoleń i praktyk mają one szansę na zwiększenie pensji do 29 056 euro rocznie, a następnie do 31 110 euro. W tej chwili pensja doświadczonej pielęgniarki z kilkuletnim stażem wynosi 47 898 euro rocznie czyli ok. 920 euro tygodniowo.

W oświadczeniu INMO czytamy również, że „strajk jest absolutną ostatecznością i związkowcy chcą go uniknąć za wszelką cenę, jednak brak porozumienia z rządem może zmusić nas do zwrócenia uwagi na trudną sytuację w sektorze.”

Decyzja o podjęciu akcji protestacyjnej zostałą podjęta po tym jak Ministerstwo Zdrowia odwołało grudniową turę negocjacyjną nie podając innego terminu, w którym spotka się z przedstawicielami związku zawodowego. Związkowcy twierdzą, że podobnie jak tysiące pacjentów czeka w długich kolejkach na zabiegi czy konsultacje ze specjalistami, tak związkowcy czekają na spotkanie z ministrem lub jego przedstawicielem.

INMO zrzesza ponad 40 000 pielęgniarek i położnych,z których większość pracuje w sektorze publicznym. Planowany strajk byłby drugą tak zdecydowaną akcją protestacyjną w stuletniej historii związku zawodowego.

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.