Plany budowy osiedla wzbudzają obawy

Williamstown
fot. Fewer Harrington

Mieszkańcy Williamstown w Waterford wyrazili swoje obawy odnośnie budowy wielkiego osiedla w pobliżu istniejącego już osiedla The Paddocks. W tej chwili wniosek firmy budowlanej jest rozpatrywany przez Urząd ds. Planowania i ma zostać zatwierdzony w najbliższych tygodniach.

Osiedle, które ma powstać na Williamstown będzie się składało z 11 małych bloków mieszkaniowych, 95 dużych domów jednorodzinnych, 133 mniejszych domów oraz dużego przedszkola. Dodatkowo na osiedlu ma powstać w sumie 657 miejsc parkingowych dla mieszkańców i ich gości.

Wniosek o pozwolenie na budowę złożył Kieran Wallace w imieniu spółki Cone Pine Properties Ltd, a projekt całości wykonała miejscowa pracownia architektoniczna Fewer Harringtton. Zdaniem wnioskodawcy tak duże osiedle wpisuje się w krajowy program budowy osiedli mieszkaniowych oraz zapewni Waterford poważny „zastrzyk tak bardzo potrzebnych domów i mieszkań”.

Na zorganizowanych w ubiegłym tygodniu spotkaniach mieszkańcy Williamstown wyrazili swoje obawy wobec tak potężnej inwestycji. Twierdzą oni, że ta część miasta nie jest przygotowana na tak duże osiedle ani na jego budowę. Szczególne zastrzeżenia budzi brak przygotowanej infrastruktury przed rozpoczęciem inwestycji.

– Zdajemy sobie sprawę z potrzeb mieszkaniowych w całym kraju, także w Waterford, jednak przed rozpoczęciem tej inwestycji należy zadbać o infrastrukturę ją otaczającą. Plan zakłada ponad 200 nowych domów i mieszkań, a już teraz każdy kto korzysta z Williamstown Road zdaje sobie sprawę ze skali jej obciążenia, szczególnie w godzinach szczytu kiedy rodzice przywożą swoje dzieci do szkoły – mówiłą Sarah O’Brien, jedna z mieszkanek osiedla Grantstown Village.

Pozostali mieszkańcy uczestniczący w spotkaniach także zwracali uwagę na narastające obciążenie jedynej drogi prowadzącej na Williamstown. Według nich dodatkowym obciążeniem będzie sama budowa osiedla, w trakcie której po okolicy regularnie będą poruszać się ciężarówki i inny ciężki sprzęt.

– Ja sam codziennie rano zawożę swoich dwóch synów do szkoły, a potem wracam do domu. Z powodu korków zajmuje mi to prawie godzinę, a jeśli dodać do tego kolejne 600 samochodów z nowego osiedla, możemy być pewni, że czeka nas całkowity paraliż okolicy. Sieć drogowa jest niewystarczająca dla nowych mieszkańców – mówił Paul Walsh z Bishopsfield.

Autorzy projektu nowego osiedla, architekci z firmy Fewer Harrington, twierdzą, że spełnione zostały wszystkie wymogi formalne i nic nie stoi na przeszkodzie, by wydano pozwolenie na budowę. Ich zdaniem takie pozwolenie wykonawca powinien otrzymać w ciągu najbliższych 9 tygodni.

Tak szybki proces przyznawania pozwolenia jest niepokojący dla okolicznych mieszkańców, a także dla radnego Eddiego Mulligana. Jego zdaniem istnieje ryzyko, że Wydział Planowania nie przyjrzy się dokładnie planowanej inwestycji. Dodatkowo radny obawia się, że inwestor może chcieć sprzedać ziemię pod osiedle wraz z przyznanym już pozwoleniem. Zapewniłoby to inwestorowi szybki zysk, a jednocześnie pozwoliło podmiotowi kupującemu na zmiany w planach inwestycyjnych i zwiększenie liczby domów i mieszkań na osiedlu.

– Mieszkańcy istniejących już osiedli kupowali swoje domy mają także na uwadze gęstość zabudowy i dostępne tereny zielone. Teraz, nie dość że cierpią z powodu zwiększonego ruchu samochodowego, to jeszcze chce im się odebrać jeden z nielicznych pozostałych tam terenów zielonych – mówi radny Mulligan.

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.