Plastikowy bat

plastikowy
fot. Pexels.com

Pozornie jest nam wygodniej. Udoskonalamy sobie organizację czasu, żeby mieć go więcej. Czy mamy? I jaką cenę przyjdzie nam zapłacić? Dziś będzie trochę wspomnień, trochę postraszę i Was i siebie, a na koniec tradycyjnie zainspiruję jakimś zdrowym przepisem.

Nie trzeba cofać się o wieki, wystarczy o dwie, góra trzy dekady. Przywołam swoje własne wspomnienia. Zakupy w spożywczym. Kupujemy chleb, mleko, śmietanę, masło, sery białe i żółte. Chleb wkładamy prosto do własnej torby, mleko i śmietanę dostaniemy w szklanej butelce (oczywiście jeśli mamy butelki na wymianę, których koszt pani sklepowa odlicza od cen produktów). Ser żółty jest odkrawany w wielkiego jak koło tira kręgu i zawijany w papier. Ser biały tak samo. Masło dostajemy w papierku.

Warzywniak i zakupy na przykład kiszonej kapusty czy ogórków to konieczność przyniesienia ze sobą słoika. Cebula czy jabłka trafiają z wielkiej wagi prosto do torby klienta. Inna torba przeznaczona jest na „brudne” warzywa korzeniowe. Kremy sprzedawane w słoiczkach, a mydło w kostkach.

Do czego zmierzam? Do wszechobecnego „przyjaciela” współczesnego człowieka, czyli plastiku. Ludzkość wymyśliła coś czego nie było, i coś czego nie da się do końca zutylizować, czyli do końca zniszczyć. Ukręciliśmy na siebie bat.

Opakowania, budownictwo, medycyna i ochrona zdrowia, sport, rolnictwo. Znacie jakąś dziedzinę i miejsce bez plastiku? Rozejrzyjcie się po pomieszczeniu, w którym czytacie ten artykuł.

Może to autobus? Siedzenia, drążki, podłoga, może i karoseria są z poliutylenu. Jesteś w salonie? Masz plastikowy telewizor, zegarek, wykładzinę pcv, okna dwuszybowe, a może i może firanki, żaluzje, rolety. A na ścianach plastikowe ramki na zdjęcia.

plastikowy
fot. Pexels.com

My oczywiście zmierzamy do kuchni. Niektórzy mówią, że jest się tym, co się je. Ja chciałabym państwu uzmysłowić – że jesteśmy tym, co WCHŁANIAMY. A co wchłaniamy? Na przykład BPA, czyli substancję używaną przez ostatnie cztery dekady do utwardzenia plastiku. Butelki dla dzieci, smoczki, kubki-niekapki, puszki z mlekiem w proszku – to wszystko jest kopalnią chorób dla dwóch pokoleń.

W Stanach Zjednoczonych szerokie badania przesiewowe potwierdziły, że w moczu 90 proc. populacji znajdują się ślady BPA. Niestety, najgorzej to skażenie znoszą płody w łonie matki, niemowlęta oraz bardzo małe dzieci.

Obserwacje toksykologiczne łączą zatrucie bisfenolem A z uszkodzeniem mózgu i problemami behawioralnymi, szczególnie depresją, niepokojami, kłopotami ze skupieniem uwagi oraz hiperaktywnością. Badania przeprowadzone na zwierzętach wskazują także, że nawet bardzo niski poziom BPA potrafi zaburzyć równowagę hormonalną organizmu i zniekształcić naturalne procesy endokrynologiczne.

Substancja ta jest obecna, między innymi, w większości opakowań z tworzyw sztucznych. Tacki z gotowym jedzeniem, kubki na napoje, opakowania na wodę i oleje, lody, osłonki na ser i wędliny, wielowarstwowe kartony na mleko czy napoje.

Straszyć dalej? Dotknięcie wydruku na papierze termicznym dłońmi pokrytymi kosmetykiem, np. kremem, bądź płynem do odkażania prowadzi do szybkiego wzrostu poziomu bisfenolu A we krwi. Warto przypomnieć, że BPA zaburza działanie hormonów, m.in. mechanizmy sygnalizacyjne bazujące na estrogenie.

– Na paragonach z kas, biletach lotniczych, pokwitowaniach z bankomatów oraz innych papierach termicznych na powierzchni występuje dużo BPA, który spełnia funkcje wywoływacza koloru – wyjaśnia Frederick vom Saal z University of Missouri-Columbia. – W ramach studium badano ludzi, którzy najpierw umyli dłonie środkiem odkażającym, a później wzięli do ręki wydruk na papierze termicznym i jedli frytki, nie korzystając ze sztućców. Nasze studium wykazało, że na dłonie przechodziły duże ilości BPA, który później przedostawał się na trzymane jedzenie oraz był wchłaniany przez skórę. Wykorzystanie w papierze termicznym bisfenolu A lub jego zastępników stanowi zagrożenie dla ludzkiego zdrowia.

Zastanówmy się, czy teraz w ogóle da się żyć bez plastiku. Pewna rodzina z Austrii wpadła niedawno na taki pomysł, a impulsem była wizyta w kinie i obejrzenie filmu „Plastikowa planeta” w reżyserii Wernera Boote. Austriacy zgodzili się z przedstawioną tam tezą, iż ludzkość stała się zbyt uzależniona od tworzyw. Tymczasem, jak przekonywał kinowy obraz, są one szkodliwe dla zdrowia, zanieczyszczają morza i oceany oraz wymagają coraz większej ilości kurczących się surowców potrzebnych do produkcji przedmiotów syntetycznych.

Reżyser tłumaczył także, iż obecnie w oceanach pływa sześć razy więcej tworzywowych odpadów niż planktonu, a wyprodukowaną folią można sześciokrotnie owinąć kulę ziemską. Plastik ma być także obecny w mleku karmiących matek, we krwi, w żołądku ptaków i można go spotkać nawet w Himalajach. Wiele tworzyw sztucznych zawiera składniki niszczące kod genetyczny człowieka.

Początkowo rodzinny eksperyment miał trwać miesiąc. Okazał się jednak na tyle znośny do wytrzymania, że przeciągnął się już do ponad trzech lat. Jesteś w stanie sobie to wyobrazić? Że wyrzuciłeś wszystko, co z plastiku i zamieniłeś na drewno, metal, szkło?

Historię rodziny i jej zmagań z plastikiem można przeczytać na ich blogu.

plastikowy
fot. Pexels.com

Ja zachęcam do zmniejszenia ilości kupowanego plastiku i do sprawdzenia czy lunchboxy Twoich dzieci są zrobione z „bezpiecznego” plastiku. Niewielki symbol graficzny w kształcie trójkąta umieszczony na spodzie pudełeczka powie nam wszystko. A w zasadzie nie sam symbol, tylko umieszczona w jego centrum cyfra – od 1 do 7. Zdradzi ona nam, z jakiego tworzywa zostało wykonane opakowanie i czy rzeczywiście jest ono dla nas bezpieczne.

1 – PET – w zasadzie jedno z najczęściej spotykanych oznaczeń. Można je znaleźć na naczyniach jednorazowego użytku oraz wielu opakowaniach, chociażby butelkach wody mineralnej. Jak donoszą naukowcy, woda przechowywana w butelkach PET zawiera nieznany jeszcze składnik o działaniu zbliżonym do estrogenów. Niektóre źródła podają, że nie powinno używać się ponownie opakowań wykonanych z tego tworzywa.

2 – HDPE – jeden z bezpieczniejszych plastików. Pudełka, czy opakowania z tym oznaczeniem bez przeszkód możemy powtórnie używać.

3 – PVC PVC – polichlorek winylu może wydzielać toksyny i jest szkodliwy dla zdrowia. W procesie spalania PVC wydzielają się dioksyny, czyli związki chemiczne będące bardziej niebezpieczne dla zdrowia nawet od cyjanku potasu. Mimo to PVC używany jest chociażby do wyrobu folii do pakowania żywności.

4 – LDPE – stosunkowo bezpieczny polietylen o małej gęstości, używany do produkcji wielu rodzajów opakowań do żywności. Dozwolony jest do powtórnego użytku, jednak nie jest tak bezpieczny jak tworzywa 2 i 5.

5 – PP – wraz z HDPE uznawany jest za jeden z najbezpieczniejszych plastików. Często spotykany w opakowaniach żywności.

6 – PS – polistyren, najbardziej znany jako styropian. Wydziela toksyny i nie powinien być stosowany jako opakowanie do żywności. I choć rzadko używany jest do tego celu ze względu na mniejszą odporność chemiczną od polietylenu, to jednak obecny jest np. w przykrywkach do jednorazowych kubków na kawę lub w pojemnikach do jedzenia na wynos.

7 – INNE PLASTIKI – kategoria, w której znajdziemy wiele niebezpiecznych dla naszego zdrowia związków, m.in. bardzo toksyczny bisfenol A (BPA). Plastików oznaczonych tym numerem nigdy nie powinniśmy powtórnie używać (chyba, że zawierają dodatkową informację BPA Free lub BPA 0%). BPA to związek, który może zwiększać prawdopodobieństwo zachorowania na schizofrenię, depresję czy chorobę Alzheimera. Żywność, która miała kontakt z BPA może powodować zaburzenia układu nerwowego i hormonalnego. W żadnym wypadku nie można tego plastiku używać w kuchenkach mikrofalowych, które zwielokrotniają przenikanie BPA do żywności.

A na koniec, coś zdecydowanie zdrowszego niż plastik.


ZDROWE RACUCHY (smakoterapia.blogspot.ie)

plastikowy

 

Składniki:

  • ugotowana kasza jaglana 4 łyżki
  • ugotowana quinoa 4 łyżki
  • jajko lub 1 płaska łyżka dowolnej skrobi: ziemniaczana, kukurydziana i gotowane siemię lniane
  • 1 łyżka w 1/3 szklanki wody i zmiksowane
  • pół jabłka
  • skrobia kukurydziana (2 spore łyżki)
  • kurkuma (szczypta)
  • cynamon (szczypta)
  • kardamon zielony (2-3 szczypty)
  • odrobina wody
  • masło klarowane do smażenia (lub zdrowy, nierafinowany olej)

 

Wykonanie:

Składniki zmiksuj na gładko, dodaj odrobinę wody, by osiągnąć konsystencję gęstej śmietany (masa powinna spływać z łyżki na patelnię i dać się lekko rozprowadzić).

Usmaż na rumiano na niewielkiej ilości tłuszczu. Podawaj z dowolnym, słodkim, owocowym musem.

Smacznego!


 

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.