Pozbądź się niechcianych lokatorów

niechcianych lokatorów
fot. Pexels.com

Wątek widniał na moim ulubionym forum od samego zarania. Nie zaglądałam do środka. Temat był dosłownie „śliski”, bowiem pytał wprost „czy się odrobaczacie?”.

Gdy takie pytanie przeleci przez myśl, od razu pytasz sam siebie, a po co. Przecież nie mamy psa, kota, ani nie jesteśmy farmerami. Dzieciństwo przypadające w latach 80. pewnie obfitowało w listy ze szkoły o wszawicy czy owsikach, nie tak często jednak jak w Irlandii.

Jednak w końcu nadchodzi ten dzień, kiedy klikasz, zaczynasz czytać i z szoku włosy się jeża na głowie. A szok nie jest jeszcze tym najgorszym, z czym musimy się zmierzyć.

Dziś nie będzie przyjemnie.

Pogadajmy o rzeczach ważnych dla każdego człowieka – o pasożytach żyjących w nas i o tym jak zgubnie wpływają one na zdrowie i samopoczucie. Według statystyk mamy 90% szans zarazić się pasożytami, co oznacza, że tylko jedna osoba na 10 jest zdrowa.

Nawet w najbogatszych krajach Europy robaczycę ma co trzeci człowiek, i dorośli, i dzieci, i kobiety, i mężczyźni, i bogaci, i biedni – nikt nie jest ubezpieczony od zarażenia się pasożytami. Autorzy ostatnich medycznych badań ustalili, że w 95% dziecięcych organizmów żyje przynajmniej kilka rodzajów pasożytów.

Pasożyty są wszędzie

Aby pojąć skalę zagrożenia, musimy sobie uzmysłowić, że w organizmie ludzkim może mieszkać ok. 300 gatunków pasożytów. Wbrew naszemu mniemaniu, że pasożyty żyją tylko w jelicie, można je wykryć w dowolnej części naszego organizmu: w płucach, mięśniach, stawach, wątrobie, przewodzie pokarmowym, krwi, skórze, głowie…

Do organizmu dostają się różnymi drogami, najczęściej zarażenie następuje przez wypicie zarażonej wody czy zjedzenie zakażonego jedzenia, rzadziej trafiają do naszego wnętrza wraz z ukąszeniem owadów, czy drogą oddechową, bo kurz i pył to też nośniki jaj pasożytów.

Psie i krowie wszy przenoszą jaja glist. Zwierzęta rozgryzają je, połykają i przez swój oddech, kichanie rozsiewają na odległość 5 metrów! Często do zarażenia dochodzi podczas kąpieli w zbiornikach wodnych, basenach, w piaskownicach i na placach zabaw.

Jaja owsików zachowują żywotność do 6 miesięcy na pościeli, dywanach, ręcznikach i stąd dostają się do jamy ustnej. Jaja glisty zjadamy wraz ze źle umytymi truskawkami, pietruszką, koprem, jabłkami, winogronami czy gruszkami. A pyszny szaszłyk czy boczek to 95% gwarancji na zarażenie się trychinellozą.

Solona ryba czy kawior mogą nam zafundować zarażenie tasiemcem, osiągającym długość do 12 metrów i zdolnym żyć w organizmie do 25 lat.

niechcianych lokatorów
fot. Jimmy Jimmy (Pexels)
Ciągłe zagrożenie

Pasożytami można zarazić się przez brudne ręce, nie tylko swoje, ale również kucharzy, sprzedawców, urzędników. Jaja pasożytów przenoszone są na pieniądzach, na uchwytach w środkach komunikacji miejskiej. Wysokie stężenie jaj pasożytów znajduje się w takich produktach jak boczek, salami, szynka, parówki, wieprzowina, wołowina, drób, baranina. Nawet kurze jajka są często zarażone.

W świetle obecnych ekologicznych uwarunkowań, działania leków, stresów, zmęczenia, złego odżywiania, spożywania konserwantów dochodzi do obciążenia układu immunologicznego. Praktycznie wszystkie pasożyty lubią witaminy, mikroelementy, a szczególnie żelazo, hormony, białko, wysokowęglowodanowe produkty i przede wszystkim cukier. One zjadają to wszystko i wydzielają toksyny, a jednocześnie połykają erytrocyty i osłabiają układ immunologiczny.

A to jeszcze nie wszystko. Osiągając określone stadium rozwojowe po prostu blokują nasz naturalny układ odpornościowy niszcząc tym samym tkanki. Narządy wewnętrzne nie mogą wtedy normalnie pracować, tworzy się „błędne koło” – pasożyty obniżają odporność, a to doprowadza do nasilonego rozmnażania pasożytów, wskutek czego aktywują się i zaczynają intensywnie się rozmnażać.

Dla przykładu, taka glista może urosnąć do długości 45cm i składać 245 000 jaj na dobę. Najdłuższym pasożytem – tasiemcem – możemy zarazić się jedząc mięso rybie. Dorosłe rybie glisty mogą mieć nawet 15 metrów długości i jednorazowo złożyć aż 100 000 jaj.

A najgorsze jest to, że najgroźniejsze pasożyty mogą żyć w nas latami bez żadnych objawów. Obecność ich w organizmie odczujemy tylko wtedy, gdy będzie ich bardzo dużo.

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia:
– W ciągu ostatnich 10 lat różnymi pasożytami zaraziło się ponad 4,5 miliarda ludzi;
– W Europie zarażona jest co 3 osoba;
– W USA pasożyty ma 85-95% społeczeństwa;
– Na początku XXI wieku 95% ludzi na świecie jest zarażonych pasożytami;
– 99,9% ludzi, którzy mają w domu zwierzęta (nawet gryzonie czy ptaki) są nosicielami pasożytów;
– Pasożyty są przyczyną 14 milionów zgonów rocznie.

Do ogólnych objawów należą:
– problemy skórne, zwiększona ilość zmian barwnikowych, piegów, różnorodne znamiona skórne;
– częste bóle głowy;
– pękanie pięt;
– rozdwajanie się i łamanie paznokci;
– zgrzytanie zębami podczas snu;
– zaburzenia snu;
– różnorodne zaburzenia układu odpornościowego;
– częste przeziębienia;
– astma;
– zaparcia lub biegunki oraz gazy, wzdęcia;
– bóle stawów, mięśni;
– alergia i anemia;
– pogorszenie apetytu;
– chroniczne zmęczenie;
– nerwowość.

Oczywiście jest to mało smaczny temat, ale najwyższy czas się tym zająć. Nie każdy trafi na lekarza, który zwróci na to uwagę.

Odrobaczasz psa? Czemu nie odrobaczacie się wszyscy? Może czas poszukać informacji, jak to zrobić? Ale po pierwsze trzeba dopuścić taką myśl do siebie i zacząć działać.

niechcianych lokatorów
fot Samouzdrawianie.pl

My psa ani innych zwierząt nie mamy, ale dzieciaki głaszczą na potęgę znajome koty i psy. Są szanse? Oczywiście! Dlatego lada dzień wybieram się na pogadankę z naszą GP, zobaczmy co z tego wyniknie i co trafi na receptę.

Jak się pozbyć niechcianych lokatorów

Na razie idąc za radą z forum ukisiłam samodzielnie kapustę, obficiej posypuję wszystko pestkami z dyni, a w miseczce leży obrany na świeżo czosnek, ot tak, do chrupania.

Polecam ukiszenie samodzielne. Kupujemy główkę kapusty (kupiłam wielką główkę w polskim sklepie, kosztowała 1,5 euro). Obdzieramy z wierzchnich liści, a resztę myjemy. Szatkujemy – ostrym długim nożem, lub zmechanizowanie w malakserze ze specjalną nakładką. Dodatkowo ścieramy marchewkę na dużych oczkach tarki, obieramy kwaśne jabłko i kroimy na ósemkę.

Trzeba przygotować sól i naczynie. Duży słój, kamienną donicę, specjalny garnek gliniany. Przydatny będzie ubijak drewniany lub cokolwiek co nada się do uciskania w naczyniu kapusty. Opcjonalnie można ukisić z kminkiem lub liściem laurowym. Ja robiłam to pierwszy raz, więc użyłam tylko soli.

Warstwami wkładamy kapustę do naczynia, posypujemy piórkami marchewki, dodajemy jabłko, solimy. Ubijamy ściśle. I tak do wyczerpania kapusty. Na wierzch kładziemy pasujący rozmiarem talerzyk, przyciskamy sparzonym kamieniem. Ostawiamy w chłodniejsze miejsce.

Moja była podana na stół po pięciu dniach. Teraz jest jeszcze lepsza, a kupna przesolona i „kwaszona” się nie umywa! Polecam!

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.