Radny przeciwny opłatom za „potykacze”

Radny przeciwny opłatomRadny Eamon Quinlan zaapelował do Wydziału Planowania Waterford o zawieszenie poboru opłat za tzw. „potykacze” wystawiane przez firmy z centrum miasta. Niedawno ponad 120 firm otrzymało listy informujące o zakazie wystawiania „potykaczy” bez specjalnego pozwolenia, którego wydanie kosztuje 630 euro.

Do tej pory tylko dwie firmy zdecydowały się wnieść wymaganą opłatę, natomiast kilkanaście innych zagroziło, że wobec postawy władz miasta przestaną wnosić opłaty lokalowe. Zdaniem właścicieli firm proponowana opłata za „potykacza” jest zdecydowanie wygórowana. Szczególnie dotyczy to małych firm, dla których taka forma reklamy jest często jedyną, na jaką je stać.

– Potykacze wystawiane są głównie przez małe, lokalne firmy, które mają swoje siedziby w centrum Waterford. Płacą one rocznie około 2 500 euro opłat lokalowych i dodatkowe 630 euro to dla nich spory wydatek. Nic dziwnego, że właściciele buntują się przeciwko tej dodatkowej opłacie. Często oznacza ona być albo nie być dla firmy – twierdzi radny Quinlan.

Jego zdaniem „potykacze” są niezbędne wielu małym firmom, aby ściągnąć klientów. Szczególnie te, które mieszczą się w wąskich uliczkach mogą mieć kłopot z przyciągnięciem uwagi w inny sposób.

– Zakazując tej formy reklamy, władze miasta skazują wiele małych firm na kłopoty finansowe, a nawet na bankructwo. Należy zrozumieć racje właścicieli i nie trzeba koniecznie tak ściśle trzymać się litery prawa – mówi radny.
Potykacze bywają niebezpieczne

Szef Wydziału Planowania, Fergus Galvin, twierdzi, że jest otwarty na dyskusję w tej sprawie, jednak nie zamierza zmieniać przepisów, które określają zasady reklamowania usług i produktów w centrum Waterford. Jego zdaniem w wielu miejscach „potykacze” zastawiają dużą część chodnika blokując ruch pieszy i stwarzając zagrożenie dla mieszkańców i turystów.

– Ponadto przy wietrznej pogodzie te tablice są przewracane, a często nawet przesuwane i stanowią dodatkowe zagrożenie. Wiele z nich to lekkie konstrukcje i najczęściej nie są do niczego przymocowane, co czyni je podatnymi na podmuchy wiatru. Jednak największym problemem jest fakt, że pojawia się ich coraz więcej i często blokują dużą część chodników – mówi Fergus Galvin.

Obiecał on jednocześnie bliżej przyjrzeć się problemowi i postarać się osiągnąć kompromis, który zadowoliłby lokalne firmy z centrum Waterford.

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.