Rodzice pełni obaw wobec centrum wsparcia dla bezdomnych

centrum wsparcia
fot. WLR FM

Plany utworzenia centrum wsparcia dla osób bezdomnych i zagrożonych bezdomnością w Waterford spotkały się z krytyką rodziców uczniów ze szkoły St Joseph’s znajdującej się obok budynku, w którym ma powstać centrum. Przedstawiciele zaniepokojonych rodziców skontaktowali się z z władzami Waterford, by wyrazić swoje obawy i poprosić o konsultacje społeczne w tej sprawie.

– Uważam, że otwarcie centrum wsparcia osób bezdomnych akurat w tym miejscu może stanowić zagrożenie dla mojej córki i innych dzieci. Budynek po Bank of Ireland przy Parnell Street znajduje się tuż obok szkoły, natomiast nie przypominam sobie, by rodzice, czy kierownictwo szkoły uczestniczyli w jakichkolwiek konsultacjach dotyczących tej sprawy – mówi Linda Falconer, matka jednej z uczennic szkoły St Joseph’s.

Jednocześnie dodaje, że doskonale zdaje sobie sprawę z potrzeby utworzenia podobnego centrum. Jej zastrzeżenia budzi jedynie lokalizacja, która może stanowić problem dla uczniów i rodziców. Centrum wsparcia osób bezdomnych i zagrożonych bezdomnością jest otwarte przez cały dzień i zdarza się, że odwiedzają je osoby pod wpływem alkoholu czy innych substancji odurzających.

– Wiem, że problem alkoholu czy narkotyków dotyczy jedynie niewielkiej liczby osób odwiedzających centrum, jednak każda z nich stanowi zagrożenie dla naszych dzieci. Nie wiem czym kierowały się władze miasta lokalizując to centrum tuż obok szkoły dla dzieci niepełnosprawnych, ale uważam to za co najmniej niewłaściwe. Moim obowiązkiem jako rodzica jest zwrócenie uwagi na to, że nasze dzieci są narażone na kontakt z osobami pod wpływem środków odurzających czy takimi, które mają za sobą konflikty z prawem – mówi Linda Falconer.

Jej zdanie podziela duża grupa rodziców dzieci ze szkoły St Joseph’s, którzy twierdzą, że władze miasta nie wzięły pod uwagę potrzeb i bezpieczeństwa dzieci. Szczególnie niepokoi ich fakt, że w centrum wsparcia znajdzie się także ośrodek pomocy dla młodzieży nadużywającej alkoholu i narkotyków co sprawi, że ci młodzi ludzie będą stale obecni w okolicach szkoły.

– W imieniu zaniepokojonych rodziców skontaktowałam się już z władzami Waterford oraz kilkoma radnymi. Chciałam zwrócić ich uwagę na fakt, że osoby odwiedzające podobne ośrodki są znane z tego, że bywają agresywne zarówno wobec pracowników ośrodka jak i wobec siebie. Nie chcielibyśmy, by nasze dzieci były świadkami ani obiektami takiej agresji – stwierdziła Linda Falconer.
Brak konsultacji

Rodzice dzieci ze szkoły St Joseph’s są mocno rozczarowani postawą władz samorządowych, które nie przeprowadziły żadnych konsultacji w sprawnie lokalizacji ośrodka.

– Rozumiemy, że taki ośrodek jest potrzebny i że trudno było znaleźć odpowiednie miejsce, jednak zlokalizowanie go obok szkoły dla dzieci niepełnosprawnych jest według mnie dużym nieporozumieniem. W naszym przypadku w grę nie wchodzi przeniesienie dzieci do innej szkoły, więc mamy tak naprawdę związane ręce – mówi Audrey McGarrigle.

Radny Jason Murphy, który od dawna zabiegał o stworzenie podobnego ośrodka, doskonale rozumie obawy rodziców, jednak uważa, że z czasem okażą się one bezpodstawne.

– Jako radny, który na codzień styka się z problemem bezdomności, wiem jak bardzo potrzebny jest taki ośrodek, w którym osoby bezdomne i zagrożone bezdomnością mogą otrzymać kompleksowe wsparcie. Po raz pierwszy w Waterford mamy do czynienia z całościowym podejściem do tego problemu. Nie możemy jednocześnie spychać tych ludzi na margines i ich stygmatyzować, tylko na podstawie doświadczeń z  niewielkim odsetkiem tej grupy – mówi radny Murphy.

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.