Rodzina zmarłego pacjenta pozwie HSE

Rodzina zmarłego
fot. Irish Independent

Rodzina Jamesa Powera, który zmarł na izbie przyjęć w szpitalu w Waterford pozostawiony przez trzy i pół godziny bez opieki, chce pozwać HSE. Tragiczna śmierć miała miejsce w roku 2017, ale od tamtego czasu sytuacja na izbie przyjęć w Waterford nie poprawiła się. Rodzina zmarłego chce oskarżyć HSE o zaniedbania prowadzące do śmierci.

Informacja o planowanym pozwie pojawiła się w tym samym tygodniu, w którym kierownictwo szpitala w Waterford zaapelowało do mieszkańców regionu o unikanie w miarę możliwości izby przyjęć. Było to spowodowane przepełnieniem szpitala i faktem, że ponad 50 pacjentów czekało w korytarzach na wolne łóżko.

Rodzina zmarłego Jamesa Powera twierdzi, że ich pozew ma za zadanie głównie zwrócić uwagę na tragiczną sytuację w szpitalu. Ich zdaniem jeśli placówka nie zostanie dofinansowana i zreformowana, takie sytuacje mogą się powtarzać.

– Rząd nie słucha protestów, ani głosów ludzi, którzy zwracają uwagę na sytuację szpitala. Chcemy zatem rząd postawić przed sądem i może wtedy posłucha tego, co mamy do powiedzenia. Chcemy nagłośnić tę sprawę i nie będzie żadnych układów ani żadnej ugody – mówi Edel Power, córka zmarłego.
Zmarł na podłodze poczekalni

James Power został przewieziony do szpitala w Waterford w nocy 3 kwietnia 2017 i po wstępnym badaniu kazano mu czekać na spotkanie z lekarzem. Spędziwszy ponad trzy godziny w poczekalni zaczął odczuwać silny ból w klatce piersiowej i poskarżył się na to pielęgniarce. Mimo tego nadal nikt się nim nie zajął, a po kilku chwilach James zemdlał i mimo wysiłków lekarzy zmarł nie odzyskawszy przytomności.

Jego żona i dwoje dzieci dotarli do szpitala akurat w chwili gdy trwała akcja reanimacyjna, prowadzona na podłodze w poczekalni szpitala. Po kilku minutach bezsilnego przyglądania się wysiłkom lekarzy i pielęgniarek rodzina Jamesa dowiedziała się, że zmarł on w wyniku niewydolności serca.

– Wyniki badań krwi taty były gotowe po godzinie, ale najwyraźniej nikt nawet na nie nie spojrzał. Potem powiedziano mi, że z takimi wynikami powinien od razu trafić na oddział, a nie czekać tyle czasu w poczekalni. Pamiętam, że tamtej nocy jechałam z Cork i całą drogę prosiłam tatę, żeby się trzymał, bo chciałam koniecznie go zobaczyć. Niestety, kiedy dojechałam na miejsce, czekała na mnie jedynie siostra z tragicznymi wieściami – opowiada Edel Power.

Jej zdaniem szpital zaniedbał swoje obowiązki i dlatego rodzina zdecydowała się na pozwanie HSE do sądu. Chcą tym samym zwrócić uwagę na poważny problem przepełnienia i niedofinansowania szpitala w Waterford.

Edel tłumaczy, że pozew ma także pomóc lekarzom i pielęgniarkom w Waterford. Niemal codziennie zmagają się oni z ogromną presją i są przemęczeni z powodu zbyt małej liczby personelu.

– Nikt nie słucha ich głosów, nikt nie zauważa, że nieustannie proszą o pomoc. Teraz HSE i rząd będą musieli posłuchać i mamy nadzieję, że wyciągną wnioski z tragicznej lekcji jaką byłą śmierć mojego ojca – mówi Edel.

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.