Sharon Carey zajęła miejsce zmarłego ojca

Sharon Carey
fot. Sharon Carey Kelly

W ubiegłym tygodniu Sharon Carey, córka zmarłego we wrześniu radnego Johna Carey’a, zajęła miejsce ojca w Radzie Miasta i Hrabstwa Waterford. Jak sama stwierdziła, włączenie do rady to jednocześnie wzruszający i pełen nadziei moment, szczególnie biorąc pod uwagę 40-letnie doświadczenie jej ojca w lokalnej polityce, której poświęcił całe swoje życie.

– Zaczynając nowy rozdział mojego życia i rozpoczynając służbę publiczną chcę jak najlepiej wpisać się w rodzinną tradycję. Mam zamiar ciężko pracować na rzecz lokalnej społeczności i nie zawieść nadziei jakie pokładał we mnie mój ojciec. Cała moja rodzina jest dumna z osiągnięć mojego zmarłego ojca, Johna i chciałabym, abym i ja w przyszłości była powodem do dumny – mówiła na swoim pierwszym posiedzeniu Sharon Carey.

Zarówno ona, jak i pozostali radni wspominali długoletnią karierę Johna Carey’a, który po raz pierwszy został wybrany na radnego w roku 1979 i od tamtego czasu starał się służyć mieszkańcom swojego rodzinnego Passage East i okolic. Jego córka mówiła, że siedziba władz lokalnych często stawała się dla jej ojca drugim domem, w którym spędzał mnóstwo czasu zajmując się sprawami lokalnych społeczności.

Rodzinne tradycje polityczne

Teraz ona chciałaby pójść w jego ślady i przynajmniej do końca obecnej kadencji także przyczyniać się do poprawy sytuacji w mieście i hrabstwie Waterford. Sharon Carey będzie zasiadała w radzie do nadchodzących wyborów, które planowane są na maj przyszłego roku. Nie jest jeszcze zdecydowana, czy będzie kandydowała na kolejną kadencję, by kontynuować tradycje rodzinne.

Pomysłodawcą dołączenia Sharon do grona radnych w Waterford był radny Damien Goeghegan, który uważa, że tego właśnie chciałby zmarły przedwcześnie John Carey.

– Nieustające wsparcie jakiego udzielał John swoim wyborcom oraz mieszkańcom swojego okręgu wyborczego sprawiło, że był wybierany przez ostatnie siedem kadencji zdecydowaną większością głosów. Nie mam wątpliwości, że także w maju uzyskałby wystarczające poparcie, by zasiąść w radzie na kolejne pięć lat. Mogę powiedzieć, że jestem dumny z tego, że miałam szansę być jego partyjnym kolegą i że mogliśmy współpracować przez ostatnie kilka lat – mówił radny Goeghegan.

Dodał, że John Carey byłby dumny ze swoje córki, która ma szansę stać się godną następczynią ojca i może pójść w jego ślady, chociaż niełatwo jej będzie wypełnić pustkę jaką w lokalnej społeczności pozostawił John Carey.

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.