Szybka reakcja rodziców uratowała trenera

reakcja rodziców uratowała trenera
fot.Pixabay.com

Kwestia niewystarczającej opieki kardiologicznej w Waterford znów stała się istotna po wydarzeniach z wtorku 12 czerwca, kiedy jeden z trenerów zemdlał podczas meczu hurlinga drużyn młodzików. Na szczęście dla trenera wśród widzów meczu było dwóch lekarzy i pielęgniarka, a na terenie klubu sportowego znajduje się defibrylator.

Krótko po rozpoczęciu drugiej połowy meczy między drużynami Ballygunner i Lismore, trener jednej z nich zasłabł wskutek problemów z sercem. Sędzia natychmiast przerwał mecz i nakazał obu drużynom zejść z boiska. Jednocześnie wśród rodziców obserwujących występy swoich dzieci znalazło się dwóch lekarzy, pielęgniarka oraz kilka osób przeszkolonych w udzielaniu pierwszej pomocy. Szybko także dostarczono defibrylator, który od kilku lat znajduje się na wyposażeniu klubu.

Szybka reanimacja przyniosła pozytywny skutek i kilkanaście minut później trener został przewieziony do szpitala w Waterford. Mimo że zdarzenie miało miejsce poza godzinami otwarcia oddziału kardiologicznego, lekarze zdecydowali, że nie ma potrzeby przewożenia go do szpitala w Cork. W ich opinii szybka reakcja rodziców uratowała pacjenta przed poważniejszymi konsekwencjami, a być może nawet przed śmiercią.

Nierozwiązany problem braku opieki
– Cieszy fakt, że życie i zdrowie trenera zostało uratowane, jednak to kolejny przykład tego jak bardzo potrzeba jest całodobowej opieki kardiologicznej w Waterford. Gdyby nie pomoc przypadkowych osób, życie kolejnej osoby zawisłoby na włosku. To kolejny przypadek dyskryminacji, jakiej doświadczają mieszkańcy naszego regionu – stwierdził Matt Shanahan, który prowadzi kampanię na rzecz otwarcia całodobowego oddziału kardiologicznego w miejscowym szpitalu.

Przypadek trenera zdarzył się niemal dokładnie w rocznicę śmierci Toma Powera, który rok temu zmarł w karetce przewożącej go z Waterford do Cork. Jego śmierć zwróciła uwagę całego kraju na brak dostatecznej opieki kardiologicznej w szpitalu w Waterford.

Niestety protesty i petycje słane do Ministerstwa Zdrowia nie przyniosły żadnego rezultatu i oddział kardiologiczny w Waterford wciąż działa tylko osiem godzin dziennie pięć dni w tygodniu. Jedynym skutkiem było zainstalowanie w styczniu ruchomego punktu opieki kardiologicznej, który udziela doraźnej pomocy w czasie kiedy oddział jest zamknięty.

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.