Tak czy Nie dla aborcji? – Czy odrzucić 8. Poprawkę do Konstytucji

8 Poprawka zabija kobiety

Jednym z najczęściej podejmowanych przez grupy pro-choice argumentów jest twierdzenie, że z powodu restrykcyjnych przepisów wiele kobiet choruje lub nawet umiera w Irlandii. Nieustannie przytaczany jest przypadek Savity Halappanavar, która w roku 2012 zmarła w szpitalu w Galway w wyniku sepsy. Zwolennicy aborcji, wbrew raportom medycznym i wbrew faktom, nadal twierdzą, że jej śmierć była wynikiem odmówienia jej aborcji. I że to właśnie 8. Poprawka przyczyniła się zarówno do tej, jak i wielu innych śmierci ciężarnych kobiet.

Czy odrzucić 8. Poprawkę do KonstytucjiTwierdzenia te nie są poparte żadnymi faktami. W przypadku Savity przeprowadzono szczegółowe śledztwo i wydano dwa niezależne raporty, które zgodnie stwierdzają, że jej śmierć była spowodowana sepsą i zbyt późną diagnozą. Autorzy raportów zgadzają się, że usunięcie ciąży nie wpłynęłoby w żaden sposób na stan Savity.

Podobnie w innych przypadkach, które ruchy pro-choice przedstawiają jako tragiczne skutki zakazu aborcji w Irlandii, nie ma podstaw do twierdzenia, że aborcja uratowałaby kogokolwiek.

Przyczyna jest prosta. ABORCJA NIE JEST SPOSOBEM LECZENIA. Aborcja nie jest zabiegiem ratującym zdrowie czy życie. Aborcja nie jest opieką zdrowotną. Tak mówią lekarze. Ci sami, którzy są specjalistami od leczenia, od ratowania życia. I to oni, bez względu na to, czy są przeciwni aborcji czy ją popierają, zgodnie mówią, że nie istnieje choroba, którą leczy się za pomocą usunięcia ciąży.

Aborcja jest dokładnym przeciwieństwem leczenia. Wskutek aborcji z dwóch bijących serc zostaje tylko jedno, z dwóch żyć zostaje jedno, z dwóch ludzi przeżywa tylko jeden Oczywiście pomijając te aborcje, które kończą się śmiercią matki i dziecka. A także te (zwane nieudanymi), po których dziecko rodzi się żywe i czasami jest pozostawiane samo sobie.

Niemniej aborcja zawsze zmierza do unicestwienia ludzkiego życia, nie do jego ratowania. I to właśnie aborcja, a nie 8. Poprawka zabija, i nie kobiety, ale dzieci.

 

Jesteś przeciw aborcji? Nie rób jej

Kolejny argument, który jest szeroko przez ruch pro-choice i chętnie wykorzystywany w dyskusjach na temat dopuszczalności aborcji. I kolejny, który łatwo zbić zwykłym logicznym rozbiorem.

Bo cóż tak naprawdę on oznacza? A tyle tylko, że jeśli jesteśmy czemuś przeciwni, nie powinniśmy tego robić, ale powinniśmy pozwolić robić to innym, którzy mają na to ochotę. Że nasze zasady są nieistotne wobec tego, że ktoś coś chce zrobić, że na coś ma ochotę, że on nie widzi w tym niczego niewłaściwego.

A teraz pod słowo “aborcja” wstawmy sobie na przykład “nękanie”. Przecież jeśli ktoś nie lubi nękania, może nikogo nie nękać. A zgodnie z logiką tego argumentu powinien zgodzić się na to, by inni swobodnie nękali kogo chcą.

Idąc dalej złodzieje mogą użyć tego samego argumentu, by usprawiedliwić swoje złodziejstwo. Oszuści usprawiedliwią swoje oszustwa, sadyści – swoje wstrętne skłonności, i tak dalej, i tak dalej. W końcu nawet mordercy łatwo wyjaśnią innym, że przecież ich zdaniem zabijanie innych jest w porządku, a jeśli ktoś myśli inaczej, niech po prostu nikogo nie zabija.

I co? I wszystko będzie w porządku? Oczywiście, że nie. I chyba wyraźnie to widać.

SĄ PEWNE ZASADY, KTÓRYCH NALEŻY BRONIĆ, które są nadrzędne i których nie znoszą żadne usprawiedliwienia. I w ten sposób właśnie ruchy pro-life traktują życie małego, nienarodzonego dziecka. Jako coś czego należy bronić, bo dziecko samo się nie obroni.

 

Oczywiście tych argumentów i sloganów, którymi posługują się zwolennicy zniesienia 8. Poprawki jest znacznie więcej, lecz większość z nich sprowadza się do stwierdzenia: “skoro chcę, to mam prawo”. Brak tutaj miejsca na rozprawienie się z nimi wszystkimi, ale przecież już nawet średnio rozgarnięte dziecko wie, że zwykła chęć zrobienia czegoś nie daje jeszcze prawa do robienia tego.

Wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innego. Choćby jeden z nich był jeszcze malutki i nie umiał swojego prawa do swojej własnej wolności wyrazić. Bo mniejszy nie znaczy gorszy czy mniej ważny.

Pamiętajmy o tym i 25 maja, kiedy zapytają się nas, czy odrzucić 8. Poprawkę do Konstytucji, i każdego innego dnia.

Felieton opublikowany w miesięczniku MIR

Strony: 1 2

Skomentuj

11 komentarzy


  1. propaganda plus zdjecie z haslem glosuj na NIE… cos ala URBAN

  2. A co to ma być za artykuł. Bezstronność aż wyje

    1. Author

      Pozwolę sobie jedynie na powtórzenie komentarza:”Felietony z założenia mają prezentować opinie, czyli są subiektywne, a nawet stronnicze”
      Tyle w temacie.

      1. Mi tam wsioryba, prawdę powiedziawszy. Ale jednak lubię czytać artykuły prezentujące dany problem z kilku perspektyw. Nawet wzajemnie się wykluczających.

      2. Author

        Nic nie stoi na przeszkodzie, aby ktoś inny napisał polemikę. Ja nie zamierzam polemizować z własnymi poglądami.

    1. E tam, za dużo tych polemik już było w tej kwestii na przestrzeni ostatnich *sięciu lat. Szkoda atramentu 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.