Tragiczna śmierć Marty’ego na drodze do Tramore

Marty Walsh
fot. Waterford Live

W ubiegły czwartek, 30 sierpnia, tragiczną śmierć na Tramore Road poniósł 22-letni Marty Walsh. Około godz. 22.00 motocykl, na którym jechał wypadł z drogi, a młody człowiek poniósł śmierć na miejscu. Pogrzeb Marty’ego, który odbył się w poniedziałek, zgromadził jego rodzinę, licznych przyjaciół oraz niemal wszystkich mieszkańców Slieverue, skąd pochodził.

Marty urodził się w roku 1996 w wiosce Rathpatrrick pod Sileverue. Uczęszczał do szkoły podstawowej w swojej rodzinnej wiosce, a następnie do szkoły średniej Abbey Community College na Ferrybank. Jego koledzy z klasy określali go jako „pełnego energii i uśmiechniętego chłopaka, który zawsze starał się wszystkich rozśmieszyć.”

Przez większą część swojego krótkiego życia Marty grał w drużynie hurlinga w Slieverue, a jego teren wspomina go jako cenionego zawodnika i dobrego kumpla.

– Znałem go od kiedy wstąpił do klubu, w wieku czterech czy pięciu lat. Zawsze uśmiechnięty i lubiany przez wszystkich. Potrafił się śmiać ze wszystkiego i chociaż nie zawsze zachowywał się idealnie, nigdy nie chciał nikomu dokuczyć. Grał u nas przez piętnaście lat i był cenionym członkiem drużyny. Gdziekolwiek się nie pojawiał, był duszą towarzystwa i jestem pewien, że bez niego Slieverue już nie będzie takie same – mówił Ger Frisby, szef klubu Slieverue GAA.
Wiecznie uśmiechnięty

Wielu przyjaciół Marty zyskał pracując w klubie nocnym Shortts/Project przy Johns Street. Dał się tam poznać jako dobry i wesoły pracownik zawsze chętny do pomocy. Jego współpracownicy oraz liczni klienci twierdzą, że wobec każdego starał się być przyjacielski i uśmiechnięty.

– Zaledwie kilka dni temu wyszliśmy razem na miasto, żeby coś zjeść, a w poprzedni weekend byliśmy razem na imprezie. Będzie mi brakowało jego żartów i nieustającej wesołości, ale najbardziej będzie mi brakowało jego szczerego uśmiechu. Dziękuję za te kilka lat, które było nam dane spędzić razem. Szkoda, że nie będzie ich więcej – mówił Maikel Vos, kolega z pracy Marty’ego.

Niestety życie Marty’ego zostało gwałtownie przerwane w czwartkowy wieczór. Garda nadal bada okoliczności wypadku i prosi wszystkich świadków o kontakt z posterunkiem na Ballybricken.

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.