Waterford podzielone wobec wizyty papieża

wizyty papieża
fot. Irish Times

W ubiegłą niedzielę, mimo ulewnego deszczu, kilka tysięcy mieszkańców hrabstwa Waterford wyruszyło do Dublina, by wziąć udział w uroczystej mszy celebrowanej przez papieża Franciszka. Oficjalnie każda z 45 parafii w całej diecezji Waterford i Lismore zorganizowała przejazd przynajmniej dwóch autobusów. Dodatkowo wielu pielgrzymów dojechało do Dublina pociągami, własnymi samochodami lub autobusami wynajętymi prywatnie.

Dla wielu pielgrzymów była to pierwsza i być może jedyna okazja, by zobaczyć papieża. Ostatnia wizyta głowy Kościoła Katolickiego w Irlandii miała miejsce w roku 1979. Podczas samej uroczystej mszy było kilka akcentów z Waterford. Modlitwa wiernych była odczytana przez pochodzącego z Ballybeg, a mieszkającego obecnie w Rzymie Damiena Casey’a, który w przyszłym roku otrzyma święcenia kapłańskie. Jedną z pieśni śpiewanych podczas mszy skomponował pochodzący z Waterford Fintan O’Carroll, a 150 000 hostii rozdawanych wiernym na mszy zostało upieczonych przez zakonnice z Lismore.

Na mszy obecny był także biskup diecezji Waterford i Lismore, Alphonsus Culinan, który pochwalił słowa papieża skierowane do osób, które doznały cierpień ze strony personelu związanego z kościołem. Biskup ucieszył się także z licznego przybycia młodzieży na mszę w Phoenix Park w Dublinie. Jego zdaniem jest to znak powoli odradzającej się wiary w Irlandii i nadzieja na prawdziwe odrodzenie się kościoła wśród Irlandczyków.

Liczni pielgrzymi, którzy wobec zamknięcia całego centrum Dublina dla ruchu kołowego musieli iść pieszo wiele kilometrów często w zacinającym deszczu, zgodnie twierdzili, że nie wyobrażają sobie, by miło ich zabraknąć na mszy celebrowanej przez papieża Franciszka. Ich zdaniem, mimo licznych skandali, które nadszarpnęły reputację kościoła w Irlandii, wiara wciąż żyje w narodzie irlandzkim, a wizyta papieża tylko ją umocni.

Protest w Waterford

W czasie gdy w dublińskim Phoenix Park rozpoczynała się uroczysta msza w Waterford zorganizowano spotkanie upamiętniające ofiary przemocy, w tym molestowane dzieci oraz kobiety oddawane do tzw. pralni Magdalenek. W miejscu, gdzie mieściła się jedna z takich pralni zebrało się kilkanaście osób, które przywiązały do poręczy dziesiątki dziecięcych bucików symbolizujących ofiary przemocy.

Organizatorzy spotkania, Leslie Hughes i Cathriona English, wyjaśniali, że ma ono na celu upamiętnienie tych, o których zapomniano przez wiele lat. Ich zdaniem wizyta papieża powinna być okazją do dokładniejszego przyjrzenia się skandalom, które przez lata były udziałem Kościoła Katolickiego w Irlandii.

– To była piękna uroczystość. Wielu ludzi nosi w sobie gniew i złość, jednak nasz protest był pokojowy i spokojny. Z pewnością historie, które dziś usłyszeliśmy poruszyły niejedno serce – mówił Leslie Hughes.

Jego zdaniem twierdzenia, że papież nie zdawał sobie sprawy ze skali przemocy w kościele, szczególnie z historii dotyczących pralni Magdalenek nie mogą być prawdziwe. O sprawie tej wiadomo szeroko od wielu lat i musiała ona dotrzeć w do uszu zwierzchnika kościoła.

– Chciałbym, aby było jasne, że nasz protest nie był atakiem na wiarę i na kościół. Cieszymy się, że papież Franciszek wspomniał o ofiarachg przemocy i poprosił o wybaczenie, jednak na tym nie może się skończyć. Papież oraz inni hierarchowie muszą zacząć działać na rzecz wyjaśnienia wszystkich przypadków, a ich ofiary powinny otrzymać zadośćuczynienie – dodał Leslie.

Uczestnicy spotkania nawoływali do powołania komisji ds. wyjaśnienia wszelkich nieprawidłowości w kościele oraz do rozliczenia winnych. Zgodnie twierdzili, że bez rozliczenia się z przeszłością kościół nie może spokojnie patrzeć w przyszłość i mówić o dalszym rozwoju, szczególnie wśród młodzieży.

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.